Co czuję, gdy licytuję?

Share on FacebookTweet about this on TwitterShare on Google+Share on LinkedInPin on PinterestEmail this to someone

Udział w licytacji wywołuje u mnie szereg różnorodnych emocji. Towarzyszą mi w każdej minucie trwania aukcji. Krzyczę z całych sił, gdy rywal przebije moją ofertę. Jestem pełen obaw, czy uda mi się tym razem wygrać. Denerwuję się, zastanawiając nad tym, ile automatów wejdzie do akcji.

co_czuje_gdy_licytuje1-MFEmocje są naturalnym ludzkim odruchem. Nie wstydzę się ich i nie uważam, że są zbyteczne. Wręcz przeciwnie – są potrzebne, bo zachęcają mnie do dalszego działania. Wiem, że jestem skłonny poświęcić wszystko co mam, walcząc o upragnioną rzecz. Obserwując swoje reakcje, wyodrębniłem kilka kluczowych stanów, które mi towarzyszą podczas licytowania.

Determinacja – Jestem nastawiony na cel i chcę go osiągnąć. Podejmuję wyzwanie, niezależnie od kosztów, jakie mogę ponieść. Nie zrażają mnie niepowodzenia. Upadam i wstaję mocniejszy o doświadczenia.

Niepewność – W głowie rodzą mi się pytania, na które nie znam odpowiedzi. Czy ktoś mnie przebije w ostatnim momencie? Czy moja tajna strategia zadziała? Jestem niepewny swojej pozycji, nie wiem co szykują dla mnie moi przeciwnicy. Po prostu nie mam pojęcia, jak rozwinie się sytuacja. Dlatego jestem zdania, że ten stan miesza się z ciekawością.

Zaduma – „Licytować, czy nie licytować… Oto jest pytanie!”. Gdy ja rozmyślam, mój przeciwnik czeka na to, by chwilę nieuwagi przekuć na własne zwycięstwo. Czy warto brnąć dalej, czy lepiej odpuścić? – takie pytania same mi się nasuwają do głowy.

Zwątpienie – Miewam chwile, gdy tracę nie tylko bidy, ale wiarę w swoje możliwości. Staram się szybko wziąć w garść, nie chce by apatia zawładnęła moim umysłem!

Strach – potężny wróg, rodzi się ze zwątpienia. Potrafi sparaliżować. Co jeśli mi się nie uda, zostanę z pustym kontem i bez wygranej?

Złość – naturalny odruch, gdy ktoś wchodzi mi w drogę i to w najmniej odpowiednim momencie. Wściekłość – wyższy poziom złości, jej następstwo. Poświęciłem czas, bidy, a jakaś hiena mnie wygryzła! Ach! Wrzeszczę, skaczę po pokoju!

Znużenie – brak sukcesów w licytacji, brak skutecznej taktyki. Po znużeniu następuje rezygnacja – pewność, że już więcej nie zalicytuję, ponieważ się mija z celem. Na szczęście jest to zwykle, bardzo krótkotrwałe nastawienie, bo wystarczy, że los się odmieni w najmniej oczekiwanym momencie i … pojawia się RADOŚĆ – to jest coś, czego pragnie każdy, coś, czego nie da opisać się słowami. Gdy wygrywamy aukcję jesteśmy w siódmym niebie.

I właśnie dla tej radości, na przekór innym emocjom, będę licytował dalej.


Autor: wellbid

Udostępnij Ten Post Na

2 Komentarze

  1. też bym czuła radość gdyby coś udało mi się wylicytować.

    Odpowiedz
  2. Zupełnie utożsamiam się z tym artykułem, niejednokrotnie już się poddawałam, chwile zwątpienia pojawiają się gdy tracisz wiekszość tego co zaplanowałeś, że stracisz i tu nagle pojawia się nadzieja a nadzieją w tym przypadku jest wygrana licytacja, która sprawia, że zapominasz o wszystkim co sobie przyżekałeś, że niejednokrotnie mówiłeś: jeszcze tylko raz i koniec. Jedna wygrana aukcja i jesteś znów pełen nadzieii.

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.