Licytacje w trasie

Share on FacebookTweet about this on TwitterShare on Google+Share on LinkedInPin on PinterestEmail this to someone

Jako że jestem zawodowym kierowcą, będącym nieustannie w trasie, nie mam dużo okazji, aby śledzić aukcje na za10groszy.pl. Gdy już się nadarzy okazja, pierwsze co robię to próbuję swoich sił, by zdobyć wymarzony przedmiot. Licytacje z każdego zakątka Europy mają swój subtelny urok i naprawdę wygrana smakuje lepiej, niż w domu.

12122014-MFJestem kierowcą samochodu ciężarowego, więc cały czas poza domem, odcięty od telewizji i internetu, przemierzam cały świat. To bardzo męcząca praca, dlatego ważny jest sen w trakcie podróży, gdzieś na przeznaczonym dla TIRów parkingu. W przerwie między pokonywaniem kolejnych odcinków, gdy tylko mam dostęp do Internetu, urozmaicam sobie samotnie spędzany czas, starając się przyglądać trwającym aukcjom i aktywnie licytując. Jestem z wami już ponad 4 miesiące, lecz nigdy nie zapomnę o swojej pierwszej wygranej. Dlaczego?

Po powrocie do domu z długiej trasy, marzyłem tylko o tym, by odpocząć na własnej kanapie. Włączyłem telewizor i całkiem przypadkowo natknąłem się na reklamę za10groszy.pl, która bardzo mnie zaciekawiła. Postanowiłem tam zajrzeć, i jak się okazało, nie był to wcale zły pomysł. Założyłem konto, kupiłem pakiet bidów i przystąpiłem do pierwszej licytacji. Wiadomo na początku zawsze jest trudno, pierwsze próby wygrania jakiegoś przedmiotu nie przynosiły oczekiwanego rezultatu. W krótkim czasie z mojego konta zniknęły wszystkie bidy.

I tak minął tydzień krótkiego urlopu i znów musiałem wsiąść za kółko. Po ponad dobie podróży dojechałem do Paryża. W oczekiwaniu na załadunek, miałem okazję znów spróbować swoich sił na aukcjach. Był akurat weekend, więc miałem dwa dni na odpoczynek. Tak mijały godziny i znów nic. Zrezygnowany postanowiłem, że odpuszczę, może to nie dla mnie. Sądziłem, że nie mam szczęścia. Nagle wydarzyło się coś niespodziewanego! Pierwsza wygrana i to na dodatek w tak pięknym miejscu. Trzymając laptopa na kolanach i delektując się zwycięstwem, spoglądałem w kierunku wieży Eiffla. Taka okazja nie zdarza się wielu osobom. Czułem się tego wieczora cudownie, choć wygrałem tylko 50zł + 200 bidów. Mimo drobnej wygranej, byłem bardzo szczęśliwy. I tak przychodziły kolejne zwycięstwa w coraz piękniejszych miejscach. Urokliwy Wiedeń czy też bajkowy Mediolan. Podwójne spełnienie marzeń!

Jak widać praca kierowcy też ma swoje zalety – można licytować ciesząc się faktem, iż swój czas spędzamy w odległych zakątkach Europy czy świata. Poczuć się jak zdobywca, podbijający obce krainy. Zachęcam kolegów po fachu, by w wolnej zajrzeli na za10groszy.pl i poczuli te same emocje, których doświadczyłem. Tego się nie da opisać!


Autor: wellbid

Udostępnij Ten Post Na

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.