Zdobyłam nowe doświadczenia

Share on FacebookTweet about this on TwitterShare on Google+Share on LinkedInPin on PinterestEmail this to someone

Od paru miesięcy licytuję na serwisie i muszę przyznać, że nie mogę pochwalić się sukcesami. Zdobyłam trochę wiedzy i doświadczenia, choć cały czas się uczę i co raz jestem zaskakiwana niestandardowymi zachowaniami uczestników licytacji, które ciężko przewidzieć.

Choć, jak na wstępie napisałam, nie mam znaczących sukcesów, to nie opuszcza mnie przekonanie, że przy odrobinie szczęścia można licytować z sukcesami, czego dowodów doświadczam codziennie w serwisie, a mnie po prostu nie dopisuje szczęście. Wierzę, że tak jak po każdej bessie przychodzi hossa, tak i mnie kiedyś “zaświeci słońce “.

Dzisiaj chcę podzielić się z żółtodziobami swoimi spostrzeżeniami, aby nie musieli tak jak ja płacić wysokiego frycowego. Podstawowa zasada, to nie strzelać na oślep, a cały czas myśleć i przewidywać, chociaż wszystkiego i tak nie da się przewidzieć, to jednak zasada ta pozwoli nam dłużej cieszyć się bidami na koncie. Uczestnicy stosują różnego rodzaju strategie. Są tacy, którzy przebijają jednokrotnie, licząc na szczęście, inni zbierają bidy i starają się zwyciężyć włączając automat. Inni jeszcze czekają, obserwują, a do walki wkraczają, gdy widzą słabnących uczestników – każda z tych strategii jest dobra, jeżeli prowadzi do sukcesu.

Podstawowa zasada, to nie strzelać na oślep, a cały czas myśleć i przewidywać

Są uczestnicy, którzy swoimi sukcesami chełpią się przesadnie, czego dają wyraz na czacie. Osobiście nie podzielam takiego zachowania, gdyż uważam, że pokonanemu także należy się szacunek. Ponadto serwis za 10 groszy często uczy skromności i pokory, gdyż bardzo często wspaniały sukces przeplata się ze srogą porażką i dlatego, doświadczając tych skrajnych emocji powinniśmy powstrzymać się z przesadną manifestacją zwycięstwa. Zarozumiałość i pycha nie prowadzą do niczego dobrego. Należy pamiętać, że nie ma takiej strategii, czy takiej ilości bidów, które w 100% gwarantowałyby sukces. Obserwowałam kiedyś aukcję, gdzie uczestnik był pewien wygranej, gdyż na koncie miał bardzo dużą ilość bidów. Nic z tych rzeczy – walczył do końca, postawił na szali około 70 tys., może nawet 75 tys. bidów, a i tak zaliczył porażkę. Dlatego w tym miejscu poddaję pod rozwagę, czy strategia walki do końca za wszelką cenę jest najlepszym rozwiązaniem. A moze jednak korzystniejszym rozwiązaniem byłoby rozważenie ryzyka i odpuszczenie w którymś momencie? No żółtodzioby, podejmujcie rozsądne decyzje, a być może odnotujecie sukces.

 


Autor:

Udostępnij Ten Post Na

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.