Szybko wstaję i licytować zaczynam!

Share on FacebookTweet about this on TwitterShare on Google+Share on LinkedInPin on PinterestEmail this to someone

Godzina piąta, minut czterdzieści,
kiedy pobudka zagrała.
Ja szybko wstaje i ściszam komórkę,
co by mi córka pospała.

 

Siadam do kompa, odpalam stronę
I licytować zaczynam.
Jak dobrze pójdzie, to wygram szybko
i jeszcze dzisiaj popływam.

 

A licytacja, złożona sprawa,
Skomplikowana może być.
Z pływania nici, to prosta sprawa,
koniecznie online trzeba być.

 

To nie zabawa, to nie przelewki
Gdy poszły bidów tysiące.
Kupuje nowe, aparat kusi,
Ktoś go dziś wygra, ktoś wygrać musi.
Już prawie mam go, dołącza hiena,
Paskudztwo straszne, wierzcie mi.
Lecz jak się nie dam, a bidów nie ma,
dokupić nowe trzeba mi.

 

Hiena ta walczy, bo jest waleczna,
lecz konto pustoszeje jej.
I ja wygrywam, ten mój aparat,
i już od rana cieszę się.


Autor:

Udostępnij Ten Post Na

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.