Stop marudom!

Share on FacebookTweet about this on TwitterShare on Google+Share on LinkedInPin on PinterestEmail this to someone

Zauważyłam, że ostatnio na blogu często każdy narzeka i marudzi. Co chwilę czytam, że ten to “hiena”, że trzeba zrobić aukcje bez automatów. A może jeszcze ktoś napisze, żeby w ogóle zablokować możliwość licytacji każdemu i tylko ta narzekająca osoba będzie mogła przebijać, sama na pięciu aukcjach w ciągu 30 dni? 

Marudzenie typu: Jestem nowy, słaby, cienki, niech serwis stworzy taką aukcję, żebym mógł coś wygrać, bo nie mam szans z tymi mocnymi i wielkimi. Tylko moi drodzy, zapominacie o jednej istotnej rzeczy, każdy z nas, powtarzam każdy, był kiedyś nowy, słaby i nie miał żadnej wygranej aukcji. A dla tych słabych i nowych serwis zrobił aukcje debiut. Wysilcie się trochę, by stać się mocnymi graczami. Niejeden z nas zainwestował sporą sumę, by stać się poważnym graczem. Inny miał trochę szczęścia i szybko się dorobił sprytem i odwagą, ale i tak zapracował na to.

“Hiena”- nie ma takiego gracza i nie jest to żaden sposób gry. “Hiena” to Wasza błędna świadomość, że wygralibyście aukcje,  gdyby on nie wszedł pod koniec aukcji. A skąd wiecie kiedy to jest pod koniec aukcji? Aukcja trwa dopóki nie ma napisu “ZAKOŃCZONA”. Wiem, skąd w Waszych głowach biorą się te bzdury. W sytuacji, gdy licytujecie z jednym użytkownikiem od początku i po dłuższym czasie pojawia się kolejny użytkownik, a ten pierwszy odpuszcza, myślicie sobie, że gdyby nie ten trzeci, to już byście wygrali. Nic bardziej mylnego, bo może ten pierwszy wcale by nie odpuścił, a tylko wykorzystał okazję, by aukcja nie zakończyła się po jego oddaniu.

Moja prośba: jak Wam nie zależy to dajcie drugiemu wygrać i nacieszyć się sukcesem.

W tym miejscu może napiszę też kilka słów na temat odpuszczania, bo wydaje mi się że dość często ktoś  licytuje tylko po to, by nie oddać danego przedmiotu za bezcen, a wcale nie zależy mu na wygranej i tylko czeka, aż pojawi się ktoś trzeci by móc odpuścić. Moja prośba: jak Wam nie zależy to dajcie drugiemu wygrać i nacieszyć się sukcesem. Ktoś, kto wchodzi w aukcje w późniejszym jej okresie, wcale nie jest taki zły, bo można z nim wygrać. Decyzja należy do nas. Gorszy jest tzw. pies ogrodnika, który przebija tylko po to, by ściągnąć tego trzeciego gracza.

Postanowiłam napisać ten wpis, ponieważ na jednej aukcji z pakietami dokonałam pierwszego przebicia, przebijałam ręcznie, aż pojawiły się 3 automaty. Odczekałam 15 przebić i ustawiłam swój automat. Ku mojemu zdziwieniu zostałam nazwana przez jednego z użytkowników hieną, więc skoro hiena wchodzi pod koniec, to jak to się ma do tego, że jako pierwsza zaznaczyłam swój udział? Gracz, który zalicytował po mnie, nazwał mnie hieną i wiecie co? Nawet jak wygram pakiet za 1 grosz to też jestem hieną, bo  przebiłam jako ostatnia. Przebiłam na końcu i przede wszystkim wygrałam, chyba tak naprawdę tylko dlatego, że to nie wy wygraliście, jestem hieną w waszej świadomości. Mam wiele przykładów na to, że moglibyście zwycięzcę nazwać hieną.

To są aukcje trzeba mieć nie tylko szczęście, ale też cierpliwość, zachować zimną krew i wiedzieć, kiedy odpuścić

Jednak analizując aukcje i znając czynniki zewnętrzne, które miały wpływ na taki sposób gry, wiem że było inaczej. Nie będę się jednak już rozpisywała, bo i tak ktoś skomentuje, że piszę dla BIDów. Hiena podobno gra nieczysto, nie gra fair, ale gra zgodnie z zasadami tego serwisu. Nauczcie się przestrzegać zasad, bo serwis nie zablokuje możliwości wchodzenia w aukcje w dowolnym momencie. Dodam tylko, że osobiście nie włączam się w aukcje, w której ktoś mi znany bierze udział. To moja wewnętrzna zasada wynikająca z charakteru albo osobowości, może też z doświadczenia lub zwyczajnej życzliwości.  To są aukcje trzeba mieć nie tylko szczęście, ale też cierpliwość, zachować zimną krew i przede wszystkim wiedzieć kiedy odpuścić jeżeli nie mamy wystarczającej ilości BIDów. Pozdrawiam


Autor:

Udostępnij Ten Post Na

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.