Wygrana nie zawsze kołem się toczy

Share on FacebookTweet about this on TwitterShare on Google+Share on LinkedInPin on PinterestEmail this to someone

W malowniczym centrum Anglii co roku odbywają się radosne i oryginalne zawody. Główną rolę ogrywa tam ser. Cheese-Rolling to nic innego jak wyścig w turlaniu sera z wzgórza. Zawody wymagają szybkości, sprytu i koncentracji, a jednocześnie są świetną rozrywką. Do wygrania jest… ser. W naszym Serwisie natomiast czekają znacznie cenniejsze przedmioty – aparaty, laptopy, perfumy.  

Rywalizacja się rozpoczyna, zawodnicy ustawiają się do startu – kobiety, mężczyźni, seniorzy oraz studenci – wiek, płeć, miejsce zamieszkania nie ma znaczenia. Każdy chce na mecie być pierwszy. Gdy widać rychły koniec zawodów, gonitwa przybiera na sile. Na jaw wychodzi skrywana dotąd taktyka. Jedyni tracą animusz i z mniejszymi lub większymi stratami, rezygnują. Wygra ten, który na dole będzie pierwszy. U nas, w przeciwieństwie do brytyjskiego wyścigu, licytację nie wygrywa pierwszy uczestnik, ale radość ze zwycięstwa i zdobycia cennego sprzętu jest równie wielka jak pod Cooper’s Hill.

Początków Cheese-Rolling należy szukać już w XIX wiek. Tradycja serowego wyścigu wskazywała, że zawody wygra osoba, która prześcignie toczący się po wzgórzu ser. Jednak, jak się później okazało, nie jest to możliwe. Serowy blok turla się z prędkością nawet 100 km/h. Dlatego też obecnie zawodnicy za zadanie mają doturlać ser na dół zbocza. Kto pierwszy pokona dystans 90 metrów, ten zwycięża. Jednak tak naprawdę, w serowych zawodach, tak jak i na naszych Aukcjach, liczy się dobra zabawa.


Autor:

Udostępnij Ten Post Na

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.