Pierwsza wygrana

Share on FacebookTweet about this on TwitterShare on Google+Share on LinkedInPin on PinterestEmail this to someone

Moją przygodę z Serwisem za10groszy.pl rozpoczęłam niedawno, zainspirowana moim mężem, który od momentu rejestracji w Serwisie ciągle przesiaduje przed komputerem, licytując co dobę bidy.     

Pokątnie obserwowałam męża i zauważywszy, że go to wciągnęło, poprosiłam, aby wytłumaczył mi na czym te przebijania i licytacje polegają.  Gdy odszedł od komputera spojrzałam, co ciekawego można wylicytować. Poprosiłam, żeby wygrał dla mnie aukcję z perfumami. Usłyszałam w odpowiedzi, że on nie da rady, bo wygrał aukcje i przekroczył limit, a po za tym zbierał bidy, aby wziąć udział w licytacji wybranego sprzętu. Nie było szans na kupno przez niego perfum.  Wtedy zapytałam, co kupił skoro nie przyszła żadna przesyłka. Odpowiedział, że wszystko wymienił na bidy i teraz po pięciu wygranych aukcjach musi odczekać 30 dni, aby ponownie móc licytować.  Zdenerwowałam się i założyłam swoje konto, aby sama dla siebie spróbować coś wygrać. Zakupiłam promocyjne bidy i zdecydowałam się wziąć udział w licytacji perfum.

Mąż zauważył, że założyłam konto. Powiedział:  „Nie licytuj! Najpierw zacznij od Aukcji Debiut, bo są tylko dla nowych osób, które jeszcze nic nie wygrały, więc są duże szanse na wygranie czegoś za niewielkie pieniądze.”  Na aukcjach DEBIUT zauważyłam praktycznie same bony z pakietem bidów. Była też zabawka i to na nią się zdecydowałam. Pod czujnym okiem męża postanowiłam licytować. Podpowiedział, że najlepiej ustawić automat na maksymalną ilość przebić. Nie chciałam zaraz na początku wszystkiego stracić, ale obiecał, że jak się nie uda, to na otarcie łez coś dla mnie wylicytuje ze swojego Konta. Tak zrobiłam, jak zasugerował – ustawiłam automat i czekałam.  Licytacja się zaczęła, a wraz z nią przebicia coraz to większej ilości licytujących, aż do momentu pozostania dwóch automatów, a w tym również mojego.

Zdecydowałam się założyć swoje konto, czego nie żałuję. Wygrałam przedmiot za niewielką kwotę!

Ku mojemu zdziwieniu stało się tak, jak przewidział mój mąż. Aukcja zakończyła się i było to moje pierwsze zwycięstwo. Wygrałam zabawkę za niewielką kwotę! Hurra! Pozostały mi jeszcze bidy, więc podobnym sposobem licytowałam pakiet 500 bidów i również sukces – druga wygrana aukcja. Skoro tak dobrze mi szło, postanowiłam zalicytować coś do kuchni, ale niestety przeliczyłam się, a  moje konto wskazało stan zerowy.
Mimo wszystko jestem pełna radości, bo pokazałam mężowi, że sama też potrafię coś wygrać.  Czekam na weryfikację konta, bo inaczej nie mogę zapłacić za moje wylicytowane przedmioty. Zeskanowałam  dowód osobisty i wysłałam do BOK, aby jak najprędzej dokonali weryfikacji, bo już się nie mogę doczekać kolejnych emocji na kolejnych aukcjach.

Zdecydowałam się założyć swoje konto, czego nie żałuję. Z miłą chęcią dzielę się tym z Wami, bo tak poinstruowana przez mojego osobistego „nauczyciela licytacji”,  poradziłam sobie świetnie.


Autor: wellbid

Udostępnij Ten Post Na

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.