Na językach

Share on FacebookTweet about this on TwitterShare on Google+Share on LinkedInPin on PinterestEmail this to someone

Podczas tworzenia tego wpisu dużo myślałem, jak w najlepszy sposób zobrazować moje śmiałe spostrzeżenia, żeby ostateczne konkluzje były jednoznaczne. Inspiracją do napisania tej wypowiedzi był dla mnie „świat wirtualny”, który reprezentowany jest przez miliony użytkowników, ukrywających się pod różnymi „nickami”, czyli pseudonimami. Świat ten pozwala nam na bycie kimś innym, kimś, kim tak naprawdę nie jesteśmy.

Zezwala nam na wypowiadanie słów, które poza siecią nigdy nie zostałyby wypowiedziane. I otóż właśnie jest przyczyna wojny słów i opinii. Pseudo-wojna w sieci toczona jest ciągle, nierzadko jest to jednostronna konfrontacja. Podobnie sprawa się ma z serwisem za10groszy.pl. Po pierwszej wizycie na stronie od razu rzuciły mi się w oczy zaskakująco niskie ceny, więc zacząłem poszukiwania. Przeglądałem sieć, szukając różnych opinii na temat serwisu. Ostatecznie postanowiłem zaryzykować. Gra toczyła się bardzo zawzięcie. Pierwsza wygrana, druga i kolejna. I wtedy nastąpił moment przełomowy, gdy po raz kolejny postanowiłem poszukać w sieci zdań użytkowników o serwisie. Czytałem wiele komentarzy, wątków na wszelakich forach i z wypowiedzi użytkowników wywnioskowałem, iż można ich podzielić na dwie grupy. Pierwsi z nich to ludzie, których cechuje brak zaufania, którzy traktują stereotypowo serwisy aukcyjne, podchodzą do nich z dystansem, obawiając się ryzyka i poniesionych strat. Kolejna grupa to internauci, którzy nie bali się zaryzykować, jednak los nie uśmiechnął się do nich. Rozgoryczeni porażką sieją negatywną propagandę i bez żadnych podstaw obwiniają serwis o oszustwa, opierając się na własnej porażce, a jak wiadomo, człowiek rozgoryczony przegraną wyolbrzymia.

Oczywiście każdy ma prawo do własnej opinii. Jednakże moim zdaniem jest to dość krzywdzące dla Serwisu za10groszy.pl. Obiektywnie patrząc, czy jeśli miałyby miejsce jakieś niedomówienia, to serwis przetrwałby tyle lat na rynku? Czy udałoby mu się zgromadzić tak wielu użytkowników, dostać Laur Konsumenta i sprzedać tak wiele towarów? Odpowiedź na to pytanie jest prosta, więc jeśli kiedykolwiek nie uda się wam cokolwiek, to apeluję o rozważne wydawanie opinii na dany temat, gdyż może to zaszkodzić bardziej, niż ktokolwiek sądzi. Dowodem na to jest garstka moich znajomych, którym podesłałem link z serwisem. Początkowo byli zaciekawieni i zadowoleni. Jednak następnego dnia ich zdania były podzielone w zależności od opinii, które wieczorem przeczytali.

Warto wspomnieć, że w Internecie można znaleźć wiele podobnych stron, oferujących podobne usługi, jednak wiele z nich upada po krótkim czasie. To jest kolejny dowód na wiarygodność i rzetelność ludzi, dbających o zapewnianie rozrywki oraz wzbogacanie się użytkowników serwisu za10groszy.pl. Podsumowując: słowo „wypowiedziane” w sieci może zdziałać cuda. Dlatego w sieci odwiecznie trwa wojna słów i poglądów. Jednak Ci, którzy znają prawdę nie zwracają uwagi na pogaduszki.


Autor:

Udostępnij Ten Post Na

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.