Gram i nie poddaję się

Share on FacebookTweet about this on TwitterShare on Google+Share on LinkedInPin on PinterestEmail this to someone

Witam serdecznie wszystkich użytkowników za10groszy.pl. Nie należę do starych wyjadaczy, ponieważ konto mam od dwóch dni, ale już jestem zafascynowany tym serwisem. Dowiedziałem się o nim z reklamy w telewizji. Widziałem ją tylko raz, a mimo to zaciekawiła mnie i postanowiłem sprawdzić, co to takiego.

Sam osobiście nigdy nie spotkałem się z aukcją nowego przedmiotu bez ceny minimalnej. Wchodząc na stronę za10groszy przeżyłem szok, omal nie zszedłem na zawał! Telefon o wartości ponad tysiąca złotych sprzedany został za 4.05 zł! Laptop wart kilka tysięcy poszedł za 2.33 zł! Przeglądałem jeszcze inne zakończone aukcje i po prostu zabrakło mi słów. Wiedziałem, że będę drążył temat.  Żona miała co prawda wątpliwości, ale coraz częściej zaglądała na aukcje. No i stało się! Sama założyła konto. Sporo czytała, podglądała aukcje i wciągało ją to coraz bardziej. Wybadała, co to są te bidy i jak się licytuje. Kupiła na początek 600 bidów. Ja obserwowałem jej poczynania, ale byłem pewny że sam też założę konto.  Żona wygrała pakiet bidów. No i potem się zaczęło. Małe doświadczenie doprowadziło do wydania prawie wszystkich bidów, jednak pod koniec udało się wygrać kolejne dwa pakiety.  Na drugi dzień ja sam założyłem własne konto. Wysłałem sms-a i kupiłem 95 bidów. Też chciałem spróbować licytowania. Nawet się nie spostrzegłem, a wygrałem 500 bidów i mogłem spróbować powalczyć o następne, gdyż uznałem, że aby mieć szansę na wygranie czegokolwiek, trzeba uzbierać sporą liczbę bidów.

Co było dalej? Hm… klęska. Wydałem wszystko, bo zachciało mi się licytować w kilku różnych aukcjach naraz i bidów zwyczajnie zabrakło. Trafiłem na upartych rywali i cóż, musiałem pogodzić się z porażką. Miałem pecha i jak później się okazało, trafiłem na mnóstwo licytujących, bo już godzinę później te same pakiety schodziły za grosze. Mimo to nie narzekam i nie zniechęcam się. Żona, która śmiała się ze mnie, że jestem narwany, tego samego dnia też zużyła wszystkie bidy i nie wygrała.  Aktualnie obserwuję i uczę się. Serwis za10groszy.pl jest ciągle włączony i w wolnej chwili zerkamy na niego na zmianę. Traktujemy to jak zabawę, aczkolwiek czujemy rywalizację między sobą. Jedno z nas chce być lepsze od drugiego. Polecam wszystkim ten serwis, bo dostarcza sporo emocji, czasami frustracji, ale częściej radości. Liczę, że doczekam się wielkiego szału z wygranej laptopa, o którym marzę. Myślę, że mam na to czas. Nie poddaję się i nie poddam.


Autor:

Udostępnij Ten Post Na

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.