Zdrowy rozsądek to podstawa

Share on FacebookTweet about this on TwitterShare on Google+Share on LinkedInPin on PinterestEmail this to someone

Witam wszystkich moi drodzy przeciwnicy, a zarazem przyjaciele! Serwis za10groszy.pl poznałem dzięki naprawdę zachęcającym reklamom w Internecie, że gdy już odwiedzisz ten serwis, to i się nie zawiedziesz, zostaniesz na dłużej i wygrasz fajne przedmioty za dosłowne grosze :).

Na samym początku nie chciało mi się w ogóle uwierzyć, że można kupować, a zarazem wygrywać nowiutkie, wartościowe przedmioty za przysłowiowe “grosze”. Wydaje się to śmieszne, wręcz niemożliwe, a jednak to prawda. Ale jak to bywa z naturą ludzką – ciekawość wygrała również u mnie. Zajrzałem na stronę. bo nie mogłem się powstrzymać, z zaciekawieniem popatrzyłem na niektóre aukcje i postanowiłem założyć konto. Warto spróbować czegoś nowego, a zwłaszcza w tym serwisie. Trwało to dosłownie chwilkę – pstryk i konto założone.

Zakupiłem “kilka” BIDów – bez nich nie można przebijać na aukcjach – i zasiadłem przed monitorem. Oczami człowiek chciałby mieć wszystko, ale trzeba przecież trzeźwo myśleć. Jak na nowicjusza przystało, zająłem się aukcjami przedmiotów małej wartości. Z kilku ciekawych wybrałem tę jedyną, w której przebijały tylko dwie osoby.   Obserwuję ją, czasu do końca aukcji coraz mniej, a ja myślę, że on się zwiększa, na samą myśl o przebijaniu pojawia się gęsia skórka, serce szybciej kołacze. Jeszcze chwila do końca i tu nagle… Strzały jednorazowe innych użytkowników, myślę sobie – a co tam, niech się wystrzelają :). Paręnaście sekund do końca… Pach! Przebijam… 10… 9… zaraz przedmiot będzie mój… 2…1.. i ku mojemu zaskoczeniu (albo i nie, bo można się domyśleć, że w życiu nigdy nie ma łatwo) włącza się pierwszy automat. Automat, myślę,– hmm… czytałem o nim bardzo dużo, wszak napisane jest, że nie gwarantuje on wygranej, ale włączyłem go. No i jedziemy… 5-te przebicie… 20… 30, myślę – „twardy jest” :). Gdy o tym pomyślałem, sam zrobiłem się miękki jak plastelina. Gdy zbliżyłem się do tych moich 45 przebić, trzy inne automaty się podłączyły i wtedy wiedziałem, że już lepiej dać sobie spokój. Wydałem większość posiadanych BIDów, ale gdy już aukcja zakończyła się i widziałem, do jakiej kwoty doszły przebicia, to wiedziałem, że zrobiłem dobrze nie przebijając dalej, bo zamiast tego, co mam teraz (jeszcze 😛 ) mogłem nie mieć nic. Jednak zdrowy rozsądek i zimna krew powinny być na pierwszym miejscu, mimo że uczucie przypływającej adrenaliny jest miłe.

Niebawem zaczaję się na inny przedmiot, to będzie nowe doświadczenie i nowa zabawa. Życzę dobrych licytacji i pamiętajcie: zdrowy rozsądek to podstawa, nie dajcie ponieść się emocjom, licytujcie z głową w te zimowe dni.


Autor:

Udostępnij Ten Post Na

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.