O zmaganiach podczas Aukcji

Share on FacebookTweet about this on TwitterShare on Google+Share on LinkedInPin on PinterestEmail this to someone

Od jakiegoś czasu zaglądam codziennie na bloga i zauważyłem, że ostatnio się tu jakby trochę uspokoiło. Znalazłem jednak parę starych tekstów, które po ciężkim dniu pracy naprawdę poprawiają mi humor:) Niestety, wszystko co dobre kiedyś się kończy – aukcje, bidy i fart.

Ostatnio sobie trochę pofolgowałem na aukcjach, z różnym skutkiem, ponieważ bywają ważniejsze sprawy. Niektórzy, po obserwacjach stosunkowo dużej ilości aukcji, nie mają za grosz kultury ani pohamowania, inni skaczą jak oszołomione pchły po aukcjach, zamiast ustawić się na jednej aukcji i postarać się ją wygrać. Niektórych można by „pojechać”, ale po co? To nic nie da i nic się tym nie wskóra. Ludzie, którzy są dobrzy i uczciwi, nie mają na tym świecie dobrze, przynajmniej ja tak uważam. Wychodzi na to, że trzeba być hieną żywiącą się padliną, dążącą do celu za każdą cenę. Wtedy będzie się miało i kasę i wygrane aukcje (choć w serwisie jestem już dłuższy czas, gram uczciwie i nie wcinam się nikomu).

Po dłuższym, głębokim zastanowieniu nad celem mojej gry na za10groszy.pl doszedłem do wniosku, że tak jak wiele osób, chciałem po pierwsze licytować na aukcjach, a po drugie wygrać którąś z nich. Idąc dalej tym tropem, zwróciłem dużą uwagę na to, iż licytujących jest troszkę więcej niż licytowanych przedmiotów w określonym czasie (co oczywiście jest normalne na aukcjach). Cóż więc tak naprawdę sprowadziło tu wielu licytujących, a niewygrywających?  Co powoduje, że nawzajem próbujemy sobie dopiec lub odegrać się za porażki? Co powoduje, że staramy się wygarnąć innym rzeczy, o których nawet nie pomyślelibyśmy w bezpośrednim kontakcie? To, co niektórzy wyprawiają wirtualnie na aukcjach, w obecności znajomych, rodziny czy sąsiadów sami uznaliby za nierozsądne, niekulturalne, dziecinne bądź też niedorzeczne. Miałem okazję na własnej skórze doświadczyć tego zjawiska.

W serwisie jestem już dłuższy czas, gram uczciwie i nie wcinam się nikomu.

Pewnego dnia zasiadłem sobie do aukcji bonów i czekałem zniecierpliwiony na rozpoczęcie. W końcu pojawiły się pierwsze przebicia ręczne i byłem pełen niezdecydowania i nerwów ustawiając automat, ale zaryzykowałem, bo kto nie ryzykuje, ten nie wygrywa. Od samego początku licytowałem z jednym przeciwnikiem. Licytacja niestety przeciągała się, bardzo się denerwowałem, a z obserwacji wywnioskowałem, że pewnie dołączą inne osoby, już po mnie. Jakież było moje olbrzymie zdziwienie, gdy jednak ujrzałem swój nick w połączeniu z napisem „Zakończona”. Bardzo się ucieszyłem i głośno wykrzyczałem: no chłopie, pokazałeś kto tu rządzi! Mimo, że bilans był mocno na minusie. Bon wygrany za ponad 9 zł, do tego wydanych 1200 BIDów i koszt przesyłki, który przy poniesionych kosztach wydaje się być śmiesznie niski. Jednak, jak to mówią, im dalej w las, tym było gorzej.

Brałem jeszcze udział w kilkunastu aukcjach o bony. W ciągu kilku dni wydałem ponad 6000 BIDów (w jednej aukcji więcej, w innej mniej). Za każdym razem trafiał się cwaniak, który chciał się szybko dorobić. Z zazdrością patrzyłem na zakończone aukcje z przedmiotami, gdzie wygrane były za kilkaset BIDów, a moje licytacje o 50 złotych w bonie trwały kilkadziesiąt minut i pochłaniały więcej, niż to wszystko było warte. A jak wiadomo, gdzie dwóch się bije, tam trzeci korzysta. W przyszłości już taki naiwny nie będę! Poczekam cierpliwie na koniec i zgarnę całą pulę.  Z góry dziękuję za komentarze. I te pozytywne i te z dozą krytyki. Jeśli chodzi o mnie, to za sprawą ostatnich wydarzeń będę omijać aukcje bonów szerokim łukiem, bo u każdy chce wygrywać za grosze. W końcu to jest portal za10groszy.pl.

Nie dajmy się jednak zwariować, bo na aukcje jest jeden pewien sposób. Aukcje są co 30 min. A jak wiadomo – i m szybciej skończy się jedna, tym szybciej zacznie się druga :-)))) Z pozdrowieniem dla wszystkich wygrywających, życząc tanich i udanych licytacji! (Oby wyginęły wszystkie hieny) Trzymajcie się kochani. Pozdrawiam serdecznie i gorąco.


Autor:

Udostępnij Ten Post Na

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.