Zakład o nagrodę

Share on FacebookTweet about this on TwitterShare on Google+Share on LinkedInPin on PinterestEmail this to someone

Moja przygoda z serwisem za10groszy.pl rozpoczęła się dawno temu, nawet nie pamiętam kiedy dokładnie. Wtedy nie wiedziałam, o co chodzi w owych aukcjach, jak trzeba grać, a przede wszystkim nie miałam pomysłu, skąd wziąć bidy, bo żeby wykupić pakiet nie miałam funduszy. Siedziałam wieczorami i obserwowałam jak inni wygrywają wspaniałe nagrody za tak małe pieniądze. Cóż, wtedy mogłam sobie tylko pomarzyć. Zapomniałam o serwisie aż do chwili, gdy zobaczyłam reklamę w telewizji i pomyślałam, że przecież ten serwis znam! Zdałam sobie sprawę, że stał się naprawdę popularny, skoro w telewizji ukazuje się jego reklama.

Usiadłam do laptopa i wystukałam www.za10groszy.pl żeby sprawdzić, co się zmieniło. Doszły jeszcze lepsze nagrody, tylko ja jak zwykle nie miałam pomysłu na doładowanie bidów. Nagle mnie olśniło, że mamy w domu dwie karty Plusa które co miesiąc doładowujemy za 30 zł każdą, ale nie używamy ich, bo postanowiliśmy zmienić numery. Szybo wyciągnęłam karty i sprawdziłam, ile jest na koncie. Zaczęłam wysyłać smsy, a bidów przybywało. Uzbierało się około 1000 i wtedy zaczęłam licytować. Chciałam wygrać telewizor i telefon i zaczęłam ustawiać automaty. Bidy tak ubywały i ubywały aż w końcu nic z nich nie zostało, a ja na dodatek niczego nie wygrałam.

Byłam załamana, ale pomyślałam że i tak te pieniądze by się zmarnowały, a ja nie odpuszczę i muszę coś wygrać. Następnego dnia znowu zaczęłam wysyłać smsy i w sumie kupiłam około 800 bidów. Nie wiedziałam, co mam licytować ani jak, żeby coś wygrać i wtedy mąż powiedział że on chce spróbować zalicytować połowę bidów. Sprzeczałam się z nim, że nie wie, jak to robić, ale odpuściłam i założyliśmy się. Byłam pewna, że i tak nic nie wygra, bo musi mieć więcej bidów. On na to odpowiedział, że udowodni mi i wygra.

Wyjaśniłam mu jedynie, co gdzie jest i jak włączyć Automat. Zajmowałam się porządkami w domu, a mąż siedział twardo przed laptopem. Coś tam mówił, że spodobały mu się głośniki, ale nie wie, czy licytować ręcznie czy Automatem. Nie odzywałam się i nagle po 10 minutach usłyszałam: ‘Zakończona, ktoś wygrał za 1,66 zł’. Podeszłam do laptopa i nie wierzyłam własnym oczom. Przecież to mój nick widniał jako nick zwycięzcy. Mąż wygrał głośniki i zakład, ale ja nie odpuściłam i grałam dalej. Następnego dnia wygrałam 100 bidów, a innego bon o wartości 50 zł. Zamierzam dalej grać, gdy tylko doładujemy karty w następnym miesiącu. Może to i mało bidów , ale kto nie gra, ten nie wygrywa.


Autor:

Udostępnij Ten Post Na

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.