O nieprzewidywalności słów kilka…

Share on FacebookTweet about this on TwitterShare on Google+Share on LinkedInPin on PinterestEmail this to someone

Jest leniwe niedzielne popołudnie, siedzę patrząc na przebiegające aukcje, próbuję się dołączać do niektórych i naszła mnie refleksja. Ależ to wszystko jest nieprzewidywalne! Pozwolę sobie zacząć od początku.

Oczywiście, jak wszyscy tu obecni, znalazłam serwis przypadkiem. Trochę pooglądałam, poczytałam, powęszyłam i postanowiłam spróbować. Po jakimś czasie został zakupiony pakiet, no i zaczęło się. Szybka wygrana, euforia, radość i oczywiście chęć na więcej 🙂 W niedługim czasie pojawiły się następne aukcje, sporo BIDów przepadło w związku z próbami ustawiania automatów. No i właśnie, przejdźmy do sedna sprawy – automaty. Jak to jest, że jak ja siedzę i siedzę i obserwuję aukcje, to kiedy pojawi się automat, to pozostali uczestnicy przeważnie uciekają, zostawiając wygraną osobie która wrzuciła dopiero co automat? Oczywiście po obserwacjach zawsze kusiło mnie, żeby zrobić to samo. No więc ja, tu, z automatem, a żadnego zniechęcenia nie ma! Przebijali mnie za każdym razem i ręcznie, i automatami, i wszystkim, co się da! Więc, pech?! Czy nieprzewidywalność? Ciężko stwierdzić. Po niedługim czasie udało się wygrać praktycznie trzy rzeczy w ciągu dwóch dni. Znowu euforia, radość, szał, krzyk, radocha!!! I znowu pytanie! Czy fart? Czyżby moja genialna taktyka? (chyba niechcący jakąś zastosowałam, bo do taktyk to chyba nie mam żadnego dobrego pomysłu). Znów nieprzewidywalność! Jak to się stało, że przeciwnicy nagle zrezygnowali? (Haha, rada bym była pomyśleć, że mój nick wzbudził w nich taką grozę). Tutaj niczego przecież nie da się przewidzieć! Tak, może się to wydać oczywiste, na tym to przecież ma polegać. Ale bywają takie sytuacje, że po prostu mnie to wyjątkowo zadziwia, fascynuje i zdumiewa! Ileż to zależy od szczęścia, ile razy trzeba trafić w ten “swój” moment i nagle się okazuje, że przedmiot można dostać praktycznie za grosze. Innym razem widzi się przecież, jak zostaje on sprzedany za kilkadziesiąt, czy kilkaset złotych.

Właśnie dzięki tej nieprzewidywalności, każdej licytacji towarzyszy mnóstwo emocji. Czasem pozytywnych, gdy wszystko układa się po naszej myśli, a czasem przychodzi mnóstwo nerwów, gdy widzimy, jak automat pożera nasze BIDy, a wygrana odchodzi w cudze łapki. Mimo tego, że nic tu nie jest pewne, za każdym razem chętnie walczę, bo być może właśnie teraz nadejdzie ta “moja chwila”. Pozdrawiam i życzę wszystkim nieprzewidzianych wygranych!


Autor: wellbid

Udostępnij Ten Post Na

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.