Wideolicytacja

Share on FacebookTweet about this on TwitterShare on Google+Share on LinkedInPin on PinterestEmail this to someone

Piszę, ponieważ wpadł mi do głowy pomysł na jeszcze bardziej emocjonujące licytacje.

 

Wszystko zaczęło się, kiedy to podczas licytacji rozmawiałem ze znajomymi poprzez jeden z popularnych komunikatorów internetowych przy użyciu kamery zainstalowanej w laptopie. Wygrałem, jednak byłem bardzo ciekawy, jaka była reakcja mojego oponenta. Często wizualizuje sobie w myślach przeciwnika, jednak mało jest punktów odniesienia. Na podstawie samego nicku ciężko stwierdzić, czy rywalizuję z kobietą, czy mężczyzną lub w jakim wieku jest mój przeciwnik. Pomyślałem wówczas, że dobrze byłoby widzieć swojego rywala. Gesty, nerwowe ruchy lub tez okrzyki radości i taniec szczęścia. Zacznijmy jednak od początku.  Mój pomysł dotyczy wprowadzenia wideolicytacji w niektórych aukcjach, gdzie aby licytować, należy pokazać się swoim przeciwnikom. Przekaz wideo można zamieścić za pomocą miniaturek wszystkich uczestników licytacji w lewym rogu ekranu.Taki przekaz byłby dostępny tylko dla tych uczestników aukcji, którzy aktywnie biorą udział w licytacji, czyli tych którzy w ciągu ostatnich 5 minut dokonali co najmniej 10 przebić.

Jestem przekonany, że aukcje tego typu okazałyby się wielką atrakcją dla użytkowników serwisu za10groszy.pl. Ludzie chętniej oglądaliby takie starcia, żeby widzieć innych uczestników. Dokonywaliby większej ilości przebić, aby nie stracić przekazu z kamery. Aukcje z kamerą internetową dotyczyłyby wybranych grup produktów. Ze swojej strony proponowałbym takie, które cieszą się najmniejszą popularnością lub też takie, które trwają najdłużej. Rozwiązanie jest najbardziej atrakcyjne dla młodych graczy, których w serwisie nie brakuje. Należy łamać schematy, że przeciwnik w licytacji to wróg i największe zło. Może się okazać, że po drugiej stronie monitora zasiada bardzo miła osoba. Mam nadzieję, że rozważycie mój pomysł. Życzę wszystkim samych wygranych aukcji!


Autor:

Udostępnij Ten Post Na

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.