Nieoczekiwany przebieg zdarzeń

Share on FacebookTweet about this on TwitterShare on Google+Share on LinkedInPin on PinterestEmail this to someone

Na za10groszy.pl jestem już jakiś czas. Zacząłem chyba jak większość. Kupiłem promocyjny pakiet 600 bidów i wziąłem udział w aukcji debiut, którą udało mi się wygrać za 7 groszy, konkurencja chyba przestraszyła się mojego automatu.

Wygranej nie zamieniłem na bidy, chciałem, by koszty, które poniosłem na starcie się zwróciły, i tak też się stało. Przekonałem się do serwisu teraz już na 100%. Przez następne dni brałem udział w licznych aukcjach z różnym skutkiem. Po około dwóch tygodniach miesięczny limit pięciu wygranych się wyczerpał. Wszystkie swoje kolejne wygrane zamieniałem na bidy, by następnie wygrać coś większego.

Na moim koncie zgromadzonych było prawie cztery tysiące bidów, więc mogłem sobie pozwolić na dłuższą grę. Postanowiłem, że przeznaczę na tę aukcję max. 3000 bidów.

Minął czas oczekiwania na odblokowanie limitów, oczywiście bardzo się niecierpliwiłem. Przez te tygodnie zastanawiałem się, co wygrać, co najbardziej mi się przyda. Może aparat, zbliżają się wakacje, chyba jednak mam za mało bidów, na laptopa i telewizor również. Niejednokrotnie przeglądając ofertę serwisu widziałem karty podarunkowe do sklepów sportowych. Może to właśnie taka karta okaże się dla mnie idealnym rozwiązaniem, od jakiegoś czasu myślałem o zmodernizowaniu swojej domowej siłowni.

Tak, wybór padł właśnie na taką licytację, aukcja miała się zacząć o 19, więc przygotowałem sobie kolację, by w spokoju móc obserwować, jak mój automat miażdży przeciwników. Na moim koncie zgromadzonych było prawie cztery tysiące bidów, więc mogłem sobie pozwolić na dłuższą grę. Postanowiłem, że przeznaczę na tę aukcję max. 3000 bidów, by potem móc się odegrać, oczywiście w razie przegranej, która wydawała mi się mało prawdopodobną opcją. Zaczęło się. Ustawione zostały tylko dwa automaty, mój i innego gracza.

W międzyczasie do gry przyłączały się inne osoby, które jednak szybko odpadały z zabawy. Kiedy stan mojego konta zbliżał się do wcześniej ustalonej dolnej granicy, zaczęło do mnie docierać, że nie wygram. No nic, Pan który grał ze mną od początku okazał się zbyt trudnym przeciwnikiem, należy mu się wygrana. Odpuszczam. Automat przeciwnika przebija mój i aukcja zaraz się zakończy. I w tym momencie doskakuje ktoś nowy… Wspomniana hiena wygrała w finale aukcję za 45 bidów… brakło mi słów. Pozdrawiam Pana, który tak zawzięcie ze mną licytował. To Pan powinien był wygrać.


Autor:

Udostępnij Ten Post Na

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.