Czy już się opłaca walczyć?

Share on FacebookTweet about this on TwitterShare on Google+Share on LinkedInPin on PinterestEmail this to someone

Serwis za10groszy.pl dostarcza niebywałą ilość emocji związaną, przede wszystkim, z ryzykiem wynikającym z rachunku zysków i strat. Zasadniczą kwestią uczestnictwa w licytacji jest wybór zarówno momentu, jak i stopnia zaangażowania w licytację.

Niewątpliwie, można podejść do sprawy brutalnie, używając mechanizmu automatycznego podbijania, jednakże, koszt takiej operacji rośnie niebotycznie, i bywa zupełnie nieopłacalny. Stąd też wynika pytanie: jak grać, aby wygrać? Przede wszystkim uświadomić sobie należy, iż serwis nie jest podobny do kasyna: nie uczestniczymy w grze losowej, choć psychika gracza jest równie istotna, co zasobność portfela. Podczas swoich pierwszych dni zaobserwowałem działania użytkowników serwisu nie mające większego sensu. Mam tu na myśli sytuację, gdy dwie osoby, lub więcej, uruchomiły automaty, a inna wciąż próbuje przebijać w sposób ręczny, już od samego początku. Sugeruje to albo początkującego gracza, nie mającego dużo wiedzy o działaniu serwisu, lub osoby zbyt zdeterminowanej.

 Jesteśmy graczami, targają nami emocje, strach przed porażką, pragnienie sukcesu

Zawsze warto w takiej sytuacji sprawdzić minimalną liczbę przebiegów automatu. Konieczność podjęcia decyzji, kiedy wstąpić do walki, jest kluczowa w grze o wymarzony przedmiot. Narastające emocje mogą często zmącić spokój i wyrachowanie, równie potrzebne co determinację. Kilkudniowe obserwacje pozwalają wyrobić sobie opinię o stopniu ryzyka, jakie można podjąć, w danej grupie przedmiotów. Czy opłaca się uruchomić automat? Na jak długo? Czy może czekać, aż jeden z graczy zmieni jego ustawienia? Czy przedłuży jego działanie, czy może zrobił to, by zniechęcić innych graczy?

Widziałem graczy, wygrywających pojedynczymi przebiciami odpowiednio pod koniec, po wyniszczającej walce. Widziałem także pyrrusowe zwycięstwa po niewiarygodnie długiej wymianie ustawień automatów. Nie każdy zwycięzca wiedział, kiedy zagrać. Jesteśmy graczami, targają nami emocje, strach przed porażką, pragnienie sukcesu. Nie zapominajmy, jesteśmy sobie przeciwnikami. Ale traktujmy to jako zabawę, zdrową rywalizację – wówczas z porażek wyciągniemy nauczki, owocujące na przyszłość.


Autor:

Udostępnij Ten Post Na

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.