Za10groszy.pl – lekarstwem na całe zło

Share on FacebookTweet about this on TwitterShare on Google+Share on LinkedInPin on PinterestEmail this to someone

Jak zaczęła się moja przygoda z za10groszy.pl? Byłam chora, a co za tym idzie znudzona jak przysłowiowy mops. Od jakiegoś czasu obserwowałam ten portal i pomyślałam, że skoro kompletnie nie mam co robić to zarejestruję się i zobaczę o co dokładnie chodzi. Szybkie potwierdzenie, ekspresowy przelew w celu zakupienia pierwszego pakietu bidów i można zacząć zabawę.

Nie minęła godzina jak zostałam dumną zwyciężczynią akucji DEBIUT – wygrałam 200 bidów oraz bon na zakupy o wartości 50 zł za całe 9 groszy (czyli nawet mniej niż głosi nazwa portalu). Straciłam na to kilka bidów, a zyskałam całe mnóstwo. Postanowiłam, że chcę się jeszcze dłużej pobawić, więc całą moją wygraną wymieniłam na bidy. Za bon otrzymałam ich 400 czyli w sumie 600. Na koncie miałam jeszcze zakupione niecałe 600, więc razem ponad 1000 bidów. Pierwsza moja myśl była taka “Można tu wygrać tylko 5 rzeczy na miesiąc – ale mało, przecież ja to wygram w 2 godziny”.

Jak pomyślałam, tak chciałam uczynić. Realizacja okazała się zdecydowanie trudniejsza. W 10 oknach miałam wszystkie interesujące mnie aukcję, zapisywałam kto, kiedy zmieniał ustawienia automatu, ile wydał, prognozowałam ile mógł tych bidów jeszcze na koncie mieć, robiłam wręcz psychoanalizę uczestników, zupełnie nie mając pojęcia kim są. Starałam się wbić w dobrym momencie, wierzyłam- ba, byłam pewna, że tym razem wygram. Nim się spostrzegłam na koncie pozostało całe, okrągłe ZERO bidów.. Wtedy dotarło do mnie, że strzelałam w zupełnie bezsensownych momentach. Ustawiając automat nie kierowałam się logiką a intuicją, czy pożądaniem, aby dany przedmiot mieć. W ten sposób straciłam wszystkie zgromadzone bidy. Ta przygoda oczywiście wcale się tak źle nie kończy, ponieważ już przymierzam się do zakupu kolejnych bidów. Może tym razem mądrzejsza o doświadczenia zdobędę coś naprawdę wartościowego i zadowalającego.

Mimo wszystko świetnie wspominam zabawę z za10groszy.pl – mnóstwo adrenaliny, nerwów, obserwacji. Byłam wszystkim tak pochłonięta, że rozpoczynając grę o 9 rano zakończyłam ją gdy za oknem była ciemna noc. Co najciekawsze przez tan cały czas zapomniałam, że jestem chora. Nie kaszlnęłam ani razu, nie użyłam chusteczki – jednym słowem za10groszy.pl mnie uleczyło. Polecam Wam zabawę z za10groszy.pl – a nuż wygracie coś co Was zadowoli.


Autor:

Udostępnij Ten Post Na

1 Komentarz

  1. Izabelo stan podniecenia i euforii jaką niewątpliwie dała Ci wygrana bona, minęło tak szybko jak wygranie tego bona.. 😉

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.