Nie wierzcie bateriom

Dzień jak co dzień, niczym nie różnił się od pozostałych. Ot,kolejny dzień w tygodniu. Zaplanowałem dłuższą trasę autobusem, aby przemieścić swoje cztery litery bliżej rodziny. Zaopatrzyłem się w bilet, coś do picia, no i oczywiście nie zapomniałem o telefonie. Jako, że trasa się dłużyła odpaliłem...

Czytaj więcej