Emocje i gra nerwów

Share on FacebookTweet about this on TwitterShare on Google+Share on LinkedInPin on PinterestEmail this to someone

To byt mój początek na aukcji za10groszy. Pomysł był przedni – raz kupię Bidy, tylko jeden sms, mala inwestycja, a korzyść wielka! Bidna byłam w te bidy, stosując proste obliczenia matematyczne wyliczyłam, że automat skończy się szybciutko. I tak też się stało, piękny telewizor został sprzedany za 19 zł, ale ja już w połowie aukcji nie brałam w niej udziału. Byłam rozczarowana.

Z pustym kontem stałam się obsesyjnym podglądaczem toczących się aukcji. I po dwóch dniach nauki i podglądania zdecydowałam się spróbować ponownie z nadzieją, że jestem już w tym mistrzem. Kolejny sms i szukanie takich aukcji, które się dopiero rozpoczynają, przebicie i konsternacja – ilu jest ze mną licytujących? ile jest ustawionych automatów? przebijać czy czekać? ustawić automat? może ktoś się wystraszy? Pytań tysiące, a reakcji z mojej strony żadnej!

Aż w końcu się odważyłam, ustawiłam automat a razem ze mną (o ja nieszczęsna!), ktoś też ustawił automat. Przebić miałam 45, proste wyliczenie i wiem, że długo nie pogram. Zmieniłam ustawienia automatu licząc, że przeciwnik się wystraszy. Gra nerwów, a stawka wysoka. Przeciwnik też zmienia ustawienia automatu. Zostało 14 przebić. Patrzę w ekran, a tam ZAKOŃCZONA. Ale co? Kto? Ja! Wygrałam! Teraz wiem, że warto ryzykować. Berenika


Autor:

Udostępnij Ten Post Na

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.