Perypetie początkującego

Share on FacebookTweet about this on TwitterShare on Google+Share on LinkedInPin on PinterestEmail this to someone

Kiedy pierwszy raz znalazłem się w serwisie za10groszy.pl, od razu domyśliłem się, że można się od tego uzależnić. Nie sądziłem jednak, że to spotka i mnie. Początek był jak u każdego normalny: zarejestrowałem się, kupiłem pierwszą promocyjną paczkę Bidów i włączyłem się do gry. Już wcześniej widziałem siebie pod postacią wygrywających nicków i nieraz sądziłem, że gdybym miał tylko jedno przebicie wygrałbym np. nowy telewizor. Niestety okazało się, że tu nie ma sielanki, są za to nieustające wojny między użytkownikami, w których amunicję zastępują Bidy.

Pewnego razu licytując pewną konsolę zdałem sobie sprawę, że mój ustawiony automat chyba nie da rady z czterema innymi. Koniec był bliski, bo źródełko z amunicją pomału się kurczyło. Zostało mi tylko jedno wyjście: porozrzucać ostatnie Bidy na różne aukcje z zasadą “bo może wygram”.

Niestety trafiłem na godziny szczytu, a mój nick zaginął gdzieś w historiach aukcji. Oprócz jednej, gdzie przez dłuższy czas utrzymywałem się na pierwszej pozycji. Obserwowałem tę licytację z nadzieją wygrania. Ale cóż, ktoś w ostatniej chwili podbił cenę i wygrał. Trochę się załamałem twierdząc, jednak po głębszym zastanowieniu obwiniłem o to mój brak szczęścia i jakiejkolwiek strategii. Na szczęście teraz, kiedy konto zostało podreperowane, mogę śmiało powiedzieć: „Drodzy starzy wyjadacze! Nie powiedziałem jeszcze ostatniego słowa!”


Autor:

Udostępnij Ten Post Na

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.