Powrót po latach boli

Share on FacebookTweet about this on TwitterShare on Google+Share on LinkedInPin on PinterestEmail this to someone

Oj… boli. za10groszy.pl obserwowałem od czasów powstania serwisu. Na początku był krzyk, że oszuści, naciągacze itp. Potem ludzie zaczęli się wciągać i bawić aukcjami i pojęli, że celem każdej firmy jest przecież zysk (to normalne i nawet zapisane w przepisach), a każdy grający jest dorosły i podejmuje swoje autonomiczne decyzje.

W lutym 2009 r. odważyłem się zarejestrować i kupić bidy, no i się zaczęło.

Bidów nie wywaliłem na byle co i zachowałem na przyszłość biorąc udział w jednej tylko licytacji, oddając tylko 7. Żeby nie być “ofiarą do bicia” zacząłem obserwować wszystko co się dzieje na portalu i wiele się nauczyłem.

Nie dajcie się zwieść swojej “niby” wiedzy i udanym licytacjom – musicie wrócić na ziemię i poznać obecną sytuację w serwisie. 

Niestety w tym czasie wiele się w moim życiu zmieniało i musiałem zapomnieć o za10groszy.pl. Wróciłem ostatnio i wydawało mi się, że oczywiście jestem “mądry i doświadczony”. Doładowałem konto niezbyt wielkim pakietem bidów, niezbyt świadomy, że moja wiedza sprzed 3 lat to już przeżytek. Na “dzień dobry” wygrałem mały pakiet bidów – no i myślę sobie “OK jestem w grze”. Kolejny “strzał” – telefon dla córki – wygrana, “OK jestem w grze”. “SUPER, jestem wielki i mam doświadczenie”… i tu nagle BUM i gleba 🙁

Zachciało mi się wyruszyć na łowy bidów w aukcji rosnącej. Super szło (oczywiście tak mi się wydawało), a tu nagle aukcja pędzi jak szalona, a ja tylko widzę stratę, ale też myślę: „eee… reszta za chwilę padnie, a ja jestem skazany na zwycięstwo”. Aż tu nagle bidy się kończą, więc szybko doładowałem i gram dalej.

Na całe szczęście w pewnym momencie się opamiętałem i strata jest w miarę “strawna”, ale oczywiście boli strasznie (powiem tylko, że aukcja doszła do 30000 bidów w pakiecie, więc nie miałem najmniejszej szansy). I tutaj pojawia się przestroga dla wracających do gry po długim czasie: nie dajcie się zwieść swojej “niby” wiedzy i udanym licytacjom – musicie wrócić na ziemię i poznać obecną sytuację w serwisie.

Nie poddawajcie się emocjom a raczej twardo kalkulujcie, aby straty mniej bolały i nie obciążały budżetów Waszych i/lub Waszej rodziny. Pozdrowienia dla wszystkich próbujących swoich sił.

POWODZENIA i nie “bijcie” mnie na aukcjach :-).


Autor:

Udostępnij Ten Post Na

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.