Co widzę?

Share on FacebookTweet about this on TwitterShare on Google+Share on LinkedInPin on PinterestEmail this to someone

Witam wszystkich serdecznie. Minął już jakiś czas od ostatniego mojego wpisu do bloga, co nie znaczy że nie zaglądam na stronę za10groszy. Jestem tu niemal codziennie, obserwuję, przyglądam się i analizuję zachowania użytkowników. Wszystko po to, żeby nie wyjść z wprawy kiedy wrócę do gry.

Czasowo zawiesiłem swój udział w licytacjach z oczywistego powodu – brak środków. Ostatnio jednak pokusiłem się na małą próbę i za sprawą SMS – owego konkursu ustrzeliłem setkę bidów – szkoda tylko, że za 10 SMSem – i poćwiczyłem trochę.

Jednak pod większością wpisów krzyczy z daleka: BRAK KOMENTARZY!!! No fakt ja też już dawno nie komentowałem wpisów innych użytkowników, ale żeby tak kompletnie nic? Żadnego zainteresowania?

Nie kombinowałem za wiele: a to zaklepałem sobie nie obstawioną licytację, a to postrzelałem do tarczy. Muszę przyznać, że trochę zardzewiałem i trudno było trafić, nie mniej jednak kilka razy trafiłem w 100 bidów i w ten sposób moje próby przeciągały się w czasie.

Przy okazji stwierdziłem, że w tej kwestii nie ma dużych zmian. Jest grupa łuczników, którzy tylko polują na nagrody 100 – bidowe i tylko tym się zajmują. Jedyne co mnie trochę zdziwiło, to mała liczba strzałów do tarczy 10/1000. Czyżby brak wiary, że trafienie 1000 bidów jest możliwe? Co do „zaklepania” sobie aukcji zmian nie ma. Mało kiedy pozostali gracze odpuszczają takie aukcje, potrafią natomiast, jako drudzy a nawet następni w kolejności wypalić na czacie „to moje” lub postawić groźną minę.

Podjąłem kilka takich prób i po kilku strzałach z ręki, kiedy pojawiały się pierwsze automaty odpuszczałem. Nie miałem aż tylu bidów żeby kontynuować rywalizację. Kiedy skończyły mi się zasoby stwierdziłem, że jestem mocno uzależniony, bo szybko kupiłem 1000 bidów. Tym razem postanowiłem policytować, także z automatem. Efekt oczywisty – ja nic nie kupiłem i bidów nie ma. Ale ostatniego słowa jeszcze nie powiedziałem.

Moim pierwotnym zamiarem był nieco inny temat wpisu, dlatego taki tytuł.

Nie pozostaje mi nic innego, jak wystosować apel do użytkowników portalu: piszcie sami i komentujcie, dyskutujcie i wymieniajcie się uwagami tak jak to miało miejsce wcześniej.

 Jak napisałem na wstępie, jestem tu niemal codziennie. Za każdym razem zaglądam na bloga i czytam kolejne wpisy. No i co ja widzę? Ano rozwiązał się worek z poezją! I bardzo dobrze. Kolejne opowiastki o taktykach. Już mniej dobrze. Wpisy opisujące przeżycia związane z portalem. Do przyjęcia.

Jednak pod większością wpisów krzyczy z daleka: BRAK KOMENTARZY!!!. No fakt ja też już dawno nie komentowałem wpisów innych użytkowników, ale żeby tak kompletnie nic? Żadnego zainteresowania? Zginęły nawet pytania typu: „Jak poznać kiedy się kończy aukcja?” lub „Ile bidów trzeba wydać, żeby kupić TV?”.

Chyba jedynym blogowiczem budzącym jeszcze jakiekolwiek emocje jest niejaki Robin Hood w a(u)kcji, używającym tego pseudonimu tylko na blogu, bo jak stwierdził nie może podpisywać się „prawdziwym” nickiem, bo by miał trudne życie w licytacjach. Rozumiem go, sam kiedyś w jednym z wpisów tak napisałem o sobie. Czyżby pisanie na blogu miało się ku końcowi? Nie chce mi się wierzyć, że komentarze są usuwane przez moderatorów bloga.

Nie pozostaje mi nic innego, jak wystosować apel do użytkowników portalu: piszcie sami i komentujcie, dyskutujcie i wymieniajcie się uwagami tak jak to miało miejsce wcześniej. Moim zdaniem jest to dobra forma pomocy innym, no chyba że innych macie w poszanowaniu i liczy się tylko: ja, tu i teraz.

Jeszcze raz pozdrawiam i do następnego razu – newzbyszol.


Autor:

Udostępnij Ten Post Na

1 Komentarz

  1. Jesteś trochę nie zorientowany są zmiany w strzelaniu do tarczy wygrywają wciąż ci sami stali gracze. Rzadko kiedy trafia ktoś inny można wystrzelić równowartość 100-ki i otrzymać figę w zamian. To wygląda trochę jak częstowanie “na okrągło” stałych klientów restauracji gratisową lampką szampana, to piękny gest ale inni też mają ochotę spróbować tego rarytasu. Jeśli chodzi o ustrzelenie 1000 bidów mimo wielu pytających nikt nie odpowiedział twierdząco, stąd wątpliwości czy ta forma promocji jest w ogóle stosowana. Poza tym praktyki hien stały się niestety normą. Jak widzisz nie wszystko jest cacy. Pozdrawiam i żegnam z nadzieją na lepsze czasy i bardziej cywilizowane obyczaje.

    Odpowiedz

Leave a Reply to Anonymous Cancel reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany.