Taktyka czy szczęście?

Share on FacebookTweet about this on TwitterShare on Google+Share on LinkedInPin on PinterestEmail this to someone

Taktyka czy szczęście? Chciałem się trochę zagłębić w temat taktyki oraz sensowności obrania jakiejkolwiek taktyki. Czytając bloga oraz bazując na własnych doświadczeniach chciałbym pokrótce przedstawić parę opcji:

1. Licytowanie “z ręki” czyli szczęśliwy strzał 🙂 Ma to sens gdy masz dużo czasu i możesz ciągle monitorować licytację. Zakładając, że automat to jest 45 podbić należy liczyć i przy 45 podbiciu jeśli nie widać, żeby któryś z uczestników zmieniał ustawienia wypada podbić. W tym momencie widzimy czy “odpadli” obydwaj rywale czy drugi pozostał na placu boju. Można licytować lub samemu ustawić automat. Oczywiście dużo zależy jaki produkt jest licytowany i ile ktoś już “umoczył”.

2. Automat od początku. Jeśli się jest pierwszym klikającym we wskakującą aukcję można od razu ustawić automat, jest to działanie trochę psychologiczne. Często towar lub kupon może nie być wart dla innych użytkowników aby się licytować na automaty. Użytkownik, który podbija ręcznie może się zagapić albo odpuścić. Rzadko widuję aby ręcznie podbijać więcej niż 20 bidów.

3. Automat po kilku strzałach. Można na wabia 2 lub 3 razy zalicytować ręcznie i później jeśli nie ma licytacji automat samemu takową ustawić co też może zniechęcić innych licytujących.

4. Szczęście. Myślę, że to dość ważny element w całej zabawie. Z doświadczenia wiem, że jak się go nie ma w ogóle to cała taktyka bierze w łeb. Szczególnie gdy aukcja trwa dość długo. Im dłużej ona trwa tym większe prawdopodobieństwo, że ktoś się dołączy. Nie mam szczęścia w grach losowych a mimo to udało mi się wygrać 2x kupony sodexo. Może szału nie ma, ale jakaś satysfakcja i radocha jest. Nie można wszystkiego zwalać na brak szczęścia, ale wydaje mi się, że ma ono znaczący wpływ.


Autor:

Udostępnij Ten Post Na

6 Komentarze

  1. ad4 najgorsze jest to jak walczymy we dwóch już bardzo długo i straciliśmy mnóstwo bidów a tu nagle ni stąd ni zowąd wpadają hieny i wygrawajać paroma bidami !!! szlag może trafić

    Odpowiedz
  2. Zawsze to dobry początek:-) Lepiej zacząć od drobnicy, zdobywać w ten sposób wiedzę i doświadczenie, zbierać bidy, a potem stopniowo licytować coraz bardziej wartościowe przedmioty.

    Odpowiedz
  3. Im dłużej obserwuję aukcje, tym bardziej skłaniam się do twierdzenia, że najważniejsze jest szczęście. Pozdrawiam farciarzy i tych którzy nie mają szczęścia, może kiedyś zmieni właściciela… czego szczerze życzę.

    Odpowiedz
  4. Jednak trzeba miec dużo szcześcia 🙂

    Odpowiedz
  5. szczescie napewno widac to na aukcjach 🙂

    Odpowiedz
  6. właśnie. ja również dużo straciłem ale udało mi się trafic na otarcie łez 50 bidów i bon na 50 zł

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.