Hurrra!

Share on FacebookTweet about this on TwitterShare on Google+Share on LinkedInPin on PinterestEmail this to someone

Chciałem podzielić się z Wami historią o tym jak zaczęła się moja przygoda z serwisem za10groszy.pl… Zalogowałem się i wykupiłem bidy, które okazały się szczęśliwe, bo wygrałem bon. Trafiłem na tę stronę poprzez banner reklamowy i chciałem po prostu dowiedzieć się co to jest. Chciałem tu opisać emocje jakie przeżywam przystępując do aukcji. Nie wiem co czujecie Wy, ale dla mnie jest to prawdziwa walka i dobre emocje.

Najpierw wchodzę na stronę i poluję na bidy. Kiedy poluję, zaczynam się denerwować. Komputer wolno chodzi, inni są szybsi ode mnie. Patrzę na loginy i wszystko staje się jasne. Wiem komu nie warto wchodzić w drogę i kto jest nowy. Mija sporo czasu, w końcu po prześledzeniu wielu starć wchodzę do gry i wszystko się zaczyna! Patrzę na zegar, cyferki zmieniają się dążąc do zera. Serce zaczyna mi bić coraz szybciej. Ostatnia minuta jest najdłuższa. Jak wolno lecą te sekundy! Wstrzymuję oddech, myśli kłębią się w głowie. Przebije mnie ktoś czy nie? Wejdą automaty czy nie? Adrenalina rośnie, ciśnienie też! Dalej bywa już różnie.

Kiedy wygrywam i pojawia się napis “zakończona” odczuwam wielką ulgę. Powietrze schodzi ze mnie jak z balona. Na twarzy pojawia się uśmiech a do końca dnia mam dobry humor i nieważne, że jest to tylko 97 BIDów! Czuję się zwycięzcą i daje mi to dużo satysfakcji. Takie sytuacje zdarzają się jednak bardzo rzadko. Przeważnie pojawia się rywal i daje mi w kość nieustannie mnie przebijając. Puścić go czy walczyć? Myśli kłębią się w mojej głowie po czym naciskam „przebij” myśląc „a zobaczę czy uparty”! Jedni odpuszczają, drudzy zaraz przebijają co jest zrozumiałe – w końcu każdy chce zwyciężyć! Serce znowu kołacze, myśli się kłębią! W końcu postanawiam dać spokój i aktywuję automat, bo tylko w ten sposób mogę sprawdzić czy jeszcze ktoś przyczaił się w zasadzce i chce ruszyć do boju z zaskoczenia. Różnie to bywa.

Kiedy pojawia się mój login z automatem, paru śmiałków próbuje przebić mnie ręcznie. Obserwuję wtedy ich poczynania i myślę: „dajcie sobie spokój. Mam więcej niż 10 BIDów, szkoda waszych! Jeszcze mi kogoś ściągniecie na kark”! Są jednak uparte loginy, które nieustannie przebijają, jakby nie mogły sobie ustawić automatu. Niektórzy ćwiczą przebicia do aukcji stop automat, żeby w końcu, po sporej stracie, odpuścić. Czasami pojawiają się też nowe automaty. Działają niczym sępy, które upatrzyły sobie ofiarę i zlatują się, żeby zdobyć coś dla siebie. I tutaj nerwy dają o sobie znać. Odpuszczam wtedy zniesmaczony, albo… walczę dalej. Znowu huśtawka emocji – co robić ?! Nie mam pewności czy wygram. W końcu im więcej BIDów do wygrania, tym więcej polujących sępów! Rezygnuję! Nie chcę patrzeć jak mój automat nieuchronnie zbliża się do zera. Nie mogę patrzeć, bo jakaś wewnętrzna siła pcha mnie do zmiany automatu. Straciłem w ten sposób wiele BIDów. Wyłączam komputer i nie chcąc patrzeć na swoją porażkę. Humor mam zepsuty do końca dnia.

Jednak aukcje są jak magnes, które swoją niewidzialną siłą przyciągają mnie do siebie. Następnego dnia znowu zapoluję. Jest to mozolne zbieranie BIDów, ale kupka rośnie, choć w żółwim tempie. Wygrałem już dwie aukcje rzeczowe. I powiem Wam, że po tak mozolnym zbieraniu BIDów wygranie jakiejkolwiek rzeczy daje tyle radości, jakbym co najmniej wygrał milion w totka. Bo nie sztuką jest zwyciężać mając do dyspozycji worek wypełniony kupionymi BIDami. Sztuką jest uzbierać BIDy i wygrać! Pozdrawiam wszystkich, życzę Wam wygranych aukcji!


Autor:

Udostępnij Ten Post Na

4 Komentarze

  1. Witam !
    Jestem nowym graczem i chciałam się podzielić swoimi obserwacjami i radością po jedynej jak na razie wygranej. szczerze mówiąc nie wierzyłam że uda mi się wygrać, ale jak już wygrałam za nie wielką ilość bidów,to cieszyłam się dziecko. smuci mnie jedynie fakt szybko uciekających bidów i marne szanse na zwiększenie,a wygrać licytację bidów graniczy raczej z cudem, doświadczeni gracze nie dopuszczą do tego i niema znaczenia czy to będzie rano czy wieczorem. Moja prośba jest taka żeby ci bardziej doświadczeni dali czasem szanse tym nowym ” zielonym ” jeszcze graczom!

    Odpowiedz
  2. Witam 🙂 Jak miło jest przeczytać nareszcie jakiś fajny blog . Zgadzam sie z toba w kazdym calu . Taka nagroda własnie cieszy i własciwie tylko wtedy ma to jakis sens 🙂 Wiadomo ze po porazce jakos trzeba wystartowac ale według mnie zabawa powinna polegać na zbieraniu bidów i pozniejszym licytowaniu przedmiotów.
    Niestety niektórzy tutaj to nałogowi hazardzisci których chyba całym zyciem jest ten serwis – żal mi ich 🙁 Pozdrawiam wszystkich grajacych dla zabawy w wolnych chwilach : guciomaxbit

    Odpowiedz
  3. Witam.Czasami obserwuje jak stali gracze atakuja nowych nawet jak sobie zaklepali jakis malenki pakiecik . Powiem wam ze to jest wstyd i tyle.Po pierwsze co to za satysfakcja a po drugie to zadnej chluby wam to nie przynosi – wrecz przeciwnie ! To wstyd zeby nowym graczom nie dac choc tak malenkiej satysfakcji jaka jest wygranie malenkiego pakieciku 50-80 bidowego . Co was nie stac na wiecej ? Nie macie z kim grac ? Wzbogacicie sie o 60 bidów ? Na czacie wygracie wiecej . Dajcie nowym sobie troche pozbierac bidów . I tak im to wiele nie da . Wiadomo ze przy nowej obecnej strategi serwisu trzeba albo bidy kupic lub o nie zazarcie walczyc .pozdrawiam

    Odpowiedz
  4. Do komentarza z 28.02 z godz.12:57.No super ,cóż za podejście ,jaki luz…tylko dlaczego włazisz ludziom w licytacje jako hiena???…to też rodzaj zabawy i luzu???

    Pzdr
    R.H. w a(u)kcji

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.