Staram się myśleć pozytywnie

Share on FacebookTweet about this on TwitterShare on Google+Share on LinkedInPin on PinterestEmail this to someone

Witam wszystkich, zarówno użytkowników jak i pracowników serwisu. Okres Świąt Bożego Narodzenia pozwolił mi na spokojną obserwację toczących się aukcji oraz lekturę bloga. Tematyka wpisów jest bardzo rozmaita. Rozśmieszyły mnie niektóre porady starych wyjadaczy na temat możliwości wygranych.

Jakby mnie było stać na zakup pakietu bidów za 2500 to chyba bym nie rejestrowała się na tej stronie gdzie rzeczy można kupić za przysłowiowe grosze, tylko bym poszła prosto do sklepu kupić sobie dany sprzęt.  Jednak w ten sposób mogą się chyba wypowiadać osoby, które są od długiego czasu w serwisie i faktycznie mają pełne worki bidów a kolejne wygrane stanowią ich źródło dochodu. Jeżeli wygrałabym kolejny telewizor czy laptop to pewnie również bym go sprzedała a część zarobionych pieniędzy zainwestowała w bidy.

Jednak nie o tym chciałam pisać. Gdy czytam bloga, różne refleksje przychodzą do głowy. Dużo wpisów dotyczy przegranych, wylewania żalów na hieny za utratę bidów czy wymarzonej rzeczy. Ja również należę do grupy, która raz wygrywa raz przegrywa. Chyba wszyscy doświadczyli smaku porażki, przegranej. Polacy są takim dziwnym narodem, który specjalizuje się w umartwianiu się, w byciu pesymistami. W jednym z programów telewizyjnych przeprowadzono badanie na dwóch grupach ludzi: pesymistach i optymistach dając im taką samą gazetę i każąc policzyć wszystkie ogłoszenia. Pesymiści liczyli je skrupulatnie tracąc na to mnóstwo czasu, optymiści trafili na drugiej stronie na ogłoszenie, które mówiło ile reklam jest w danej gazecie. Zaoszczędzili czas, energię i wyszli z tego doświadczenia zadowoleni. A pesymiści byli źli, że włożyli w to zadanie tyle czasu a i tak przegrali.

Doświadczenie to wyraża mądrość znaną już starożytnym: carpe diem, czyli chwytaj dzień. Ludzie którzy stosują się do tej zasady ryzykując np. ostanie 3 bidy wygrywają czy to garnki, perfum czy telewizor, bo śledząc zakończone aukcje można trafić na takie, które kończą się na niskich kwotach. Staram się wprowadzić to w życie choć jest to ciężkie, bo każdy woli jakąś stabilizację, poczucie bezpieczeństwa ( więcej bidów = większa szansa na wygraną ). Ale przecież serwis za10groszy to tylko zabawa, choć niejednokrotnie zakończona wspaniałą nagrodą. W Nowym Roku życzę wszystkim pogody ducha, szczęśliwych okazji na aukcjach i jak największej dozy optymizmu! Do zobaczenia na aukcjach.


Autor:

Udostępnij Ten Post Na

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.