Blog za10groszy.pl

piątek, 5 sierpnia 2011

Wszyscy jesteśmy równi


Moja przygoda zaczęła się następująco... Otrzymałam maila z informacją nt. aukcji organizowanych przez serwis za10groszy.pl , z której wynikało że dosłownie za grosze można stać się posiadaczem niezwykłych wprost przedmiotów. Weszłam na stronę serwisu, popatrzyłam, ale tamtego razu nie dałam się jednak skusić. Pomyślałam tylko: „nic nie jest za darmo, jedni muszą zapłacić, by inni mogli wygrać i otrzymać wymarzoną rzecz...”.
Minęło kilka tygodni i znowu w mojej skrzynce pocztowej pojawiła się wiadomość. I znowu weszłam na stronkę... Zaczęłam się przypatrywać i skusiłam się. Wykupiłam trochę BIDów i zaczęła się moja przygoda... Różnie bywało... Raz udało mi się wygrać pakiet BIDów, innym razem sporo musiałam przegrać, by doczekać chociażby minimalnej wygranej. Zawsze ktoś próbował mnie "skosić"... Wiadomo – jak masz mało BIDów, cóż można wygrać? Można najwyżej liczyć na łut szczęścia. W końcu nadeszła chwila, gdy mogłam pozwolić sobie na więcej BIDów. Ale i wtedy zdarzało mi się je przegrać, bo zawsze był ktoś lepszy. Przykre to były chwile - starasz się, zbierasz BIDy a ktoś za Ciebie zbiera żniwo... Były również radosne chwile, gdy udało mi się wygrać między innymi toster i noże :). Na dzień dzisiejszy jestem zablokowana - wykorzystałam limit wygranych aukcji. Dalej powolutku zbieram BIDy. Może doczekam się któregoś dnia większej wygranej? A jakie są moje wrażenia? Najbardziej rażą mnie wpisy – te niefajne, te obrażające innych – często niesłusznie i bezpodstawne. To takie niesympatyczne! Nie każdy ma 18 lat i nie każdy lubi docinki na tym poziomie... Bywają tu i poważni ludzie! A co się dzieje z tymi poważnymi ludźmi, gdy ktoś odnosi się do nich per „hieno”, albo „psie ogrodnika? Zaczynają się zachowywać właśnie w ten sposób! Mają takie same prawa do walki o zwycięstwo. Tu nie ma lepszych ani gorszych a to, że ktoś jest "już starym wyjadaczem" ( jak się często sami nazywają ) i częściej udaje mu się wygrać – nie znaczy, że ma poniżać innych. Czasem śmieszą mnie aukcje "bon za 50 zł plus 200 bidów " oraz „pakiet 500 BIDów”. Zwłaszcza wtedy, gdy niki przebijają się na siłę, bez opamiętania, aby tylko wygrać lub by komuś jeno "dokopać". Według mnie to już nie walka - to wrogość... A wartość wyrzuconych przez nich BIDów często przekracza wartość samej aukcji. A wynik – strata. Dla nich liczy się jednak sam fakt wygranej. Mało tego - inni również niepotrzebnie stracili BIDy! Potrafią stracić, nie zyskując niczego, ale innym nie pozwolą wygrać... Pozdrawiam cieplutko i życzę wszystkim dobrej, ale przyjemnej zabawy!

1 komentarz:

  1. Haneczka - gratuluje... nie ma to jak pchać pieniądze w coś o czym się nie ma pojęcia... nie wiedziesz kiedy się kończy aukcja? a czytałaś POMOC? jeśli nie znalazłaś odpowiedzi na ten temat to znaczy, że nie szukałaś, bo tam jest wszystko bardzo dokładnie napisane.

    OdpowiedzUsuń