Jak to w życiu bywa…

Share on FacebookTweet about this on TwitterShare on Google+Share on LinkedInPin on PinterestEmail this to someone

Witam szanownych blogowiczów oraz całą resztę graczy, którzy usiłują cokolwiek wygrać. Na początku wiadomo, pakieciki bidów. Ciułamy i ciułamy. Apetyt rośnie tym, którym udało się takowe ustrzelić. Bid do bida i kupka rośnie. Ale jak to w życiu bywa, człowiek traci w pewnym momencie poczucie czasu i umiaru. Próbuje nawet być tym, który nie odpuszcza.

Dobrze, gdy trafi się na gracza z mniej zasobnym workiem bidów, bo albo mu ich zabraknie lub po prostu odpuści, mówiąc szkoda bidów, może w następnej aukcji pójdzie łatwiej. I tak czasem też się dzieje. Mnie również taki stan ducha dopadł, wydawało się, że co aukcja to uda się wygrać, najlepiej małym kosztem. A tu niestety, szara rzeczywistość i dostało się. W miarę upływu czasu po porażce w jednej aukcji człek rzuca się do drugiej, mając nadzieję na wygraną i odrobienie strat z pierwszej. Po następnej klapie znowu wgryzamy się na następnej. Czas upływa, a nasz worek coraz bardziej robi się pusty. Nieraz udało mi się zaobserwować takich graczy, którzy sromotnie przegrywali, by w końcu wygrać te upragnione 100 lub 300 bidów. Dzień zmarnowany, humor popsuty. W końcu desperacki krok – jak nie teraz to dam sobie spokój, odpuszczę, może za godzinę lub dwie będą bardziej sprzyjające warunki. Ci zapalczywi odejdą z wygranymi bidami mając regulaminową przerwę.

No i gramy, i znowu pech, i pytanie, czemu akurat do mnie przyczepił się gość i nie daje wygrać. Przecież poprzednie aukcje zakończyły się tylko z jednym automatem lub po 15 przebiciach. Próbujemy wtedy podbijać automat mając cały czas nadzieję, że już za chwilę będziemy zwycięzcami tej aukcji. Ale niestety gość nie odpuszcza, nam robi się coraz bardziej gorąco, bo zaczyna już widać dno worka, którym niestety nie ma bidów. Poszło ich może z 1000 i co??? A może i tym razem trzeba było odpuścić i liczyć na szczęście następnym razem. Przynajmniej bylibyśmy nadal w grze. A tak zostajemy z pustym workiem. I pytanie, co dalej? Skąd wziąć nowe bidy? O ile się poszczęści, można wysłać sms-a i liczyć, że starczy na te dwa przebicia oczywiście skromnie na aukcji 100-bidowej. Czasem taki fart się zdarza, więc mały koszt i znowu jesteśmy w grze, pewna ulga. Nie musiałem wydawać większej kasy. Ale co zrobić, gdy za każdym razem tracimy? Kiedy się powstrzymać przed kolejnym zakupem? Czy to nie zakrawa już na hazard, a to bardzo niebezpieczna droga bo i na koncie może pojawić się dno. Dla wielu z nas pewnym rozwiązaniem jest pisanie tekstów do bloga lub Program Partnerski, gdzie tych kilkadziesiąt bidów można zarobić i znów być grze. Każdy ma swoją drogę na bidów zdobywanie.

Niestety nie każdego jest stać, by wydać 300 czy więcej złotych na ich zakup. Ale czy wtedy to jeszcze zabawa czy choroba zwana hazardem? Wszystko OK. gdy wygrywamy jakiś upragniony przedmiot za10groszy. Bilans wtedy jest dodatni. Tylko ilu się to udaje? Czyli jak to w życiu bywa – jeden ma szczęście inny go nie ma, jeden się bogaci a inny biednieje. Życzę więc sobie i innym, by być w grupie szczęśliwych szczęściarzy, a w dodatku w grupie tych bogatszych.


Autor:

Udostępnij Ten Post Na

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.