A ja sobie śpiewam, a ja sobie gram…

Share on FacebookTweet about this on TwitterShare on Google+Share on LinkedInPin on PinterestEmail this to someone

Co prawda nie biorę plecaka i nie gnam w Polskę, ale niestety po kolejnej, krótkiej chwili nadziei, że może tym razem uda się powalczyć, niestety znów wynik na ekranie brzmi: „0”. Dzięki anapol za ‘siłę spokoju’, ale niestety brakło bidów. Na jednego by ich starczyło, ale z drugim nie dałem rady. Lustrzanka D90, do której wzdycham, znów się oddaliła.

Na osłodę tego wszystkiego pozostaje tylko gitara i stare studenckie piosenki, przy których spędzone chwile ukoją moje rozterki. Czy może spróbować jeszcze raz, może tym razem się poszczęści? Ot, takie myśli kołatają się po głowie. Stary plecak z „Atlasa” leży w szafie i latka swoje nie tylko on ma, a i do gór daleko (z Sandomierza). Choć może kiedyś, gdy będąc na emeryturze i leżąc na dowolnie wybranym boku i mając święty spokój, znów wybiorę się na kilkudniowe łażenie górskimi szlakami, o ile siły na to pozwolą. No ale do emerytury jeszcze bardzo daleko, a wszystko wskazuje na to, że będzie ona tak mała, że o wycieczkach lepiej zapomnieć. Lepiej więc o niej pomyśleć już dziś np. wygrywając na portalu za 10groszy.pl. Ale niestety to też mrzonka, gdyż niby bardzo proste, a w praktyce z reguły nieosiągalne dla spokojnie i zdrowo grającego, który ma mało bidów i szczęścia w licytacjach.

Ale niektórzy piszą ‘głowa do góry’ i jak mówią słowa piosenki, choć nie pamiętam w czyim wykonaniu (chyba Waglewski z zespołu Voo Voo), że: „jeszcze będzie przepięknie, jeszcze będzie wspaniale”. I tego należy się trzymać. Dzięki za słowa otuchy. Niestety na razie pozostaję w roli obserwatora i kibicuję zdrowo grającym, a w czasie, gdy nie muszę siedzieć z nosem przyklejonym do ekranu komputera, delektuję się odkrywaniem starych zapomnianych piosenek turystycznych czy studenckich ze starych śpiewników oczywiście przy dźwiękach gitary.

„Hej gitaro ma, nie bądź na mnie zła, zagraj jakąś skoczną melodyjkę” na osłodę wszystkim zdrowo grającym, którym nie zawsze licytacja układa się po ich myśli.

Pozdrowiam
Arturroce


Autor:

Udostępnij Ten Post Na

7 Komentarze

  1. dziś straciłam 600 bidów grając o pakiet 300 i nie wygrałam ale się nie poddam teraz we mnie jest jeszcze więcej siły
    qrcze Ty śpiewasz fajnie moi rodzice jak byli młodzi mieli swój zespół mama śpiewała tata grał na gitarze elektrycznej wujek na perkusji itd
    a ja jak byłam młoda też śpiewałam a teraz co robię
    wkrótce ukarze się mój wpis to zobaczycie
    no i może foto
    pozdrawiam ciepło
    anapol

    Odpowiedz
  2. Widziałem obie Twe aukcje druga no,no tylko jeden klik i ups wygrana Gratulije
    Co do gitary tez miałem chwilowy epizod z gitarą elektryczną i żałuję, że się jej pozbylem “Fender” meks. ale taki był wtedy czas
    Za to teraz akustyk Craftera też jest spoko, choć trochę przy ewakuacji powodziowej ucierpiał
    Pozdrawiam
    arturroce

    Odpowiedz
  3. a wiesz czemu rano się tak stało normalnie pech jakieś fatum nade mną wisi był internet a tu nagle plups i nie ma nie mogłam nic zrobić ani dalej ustawić automatu ani ręcznie bo awaria jacyś Panowie 3 godz grzebali w skrzynce normalnie myślałam że wyjdę z siebie ale szczęścia niestety nie mam zbyt wielkiego w życiu oby do lata
    ;-((
    pzdr
    anapol

    Odpowiedz
  4. Hej!

    Współczuję, że D90 Ci “uciekło”. Ja stoję akurat na przeciwnym końcu skali. Wczoraj przeczytałem o tym serwisie po raz pierwszy. Zarejestrowałem się, bo gdzieś w jakiejś reklamie zobaczyłem tego Nikona… “za grosze”. Kupiłem jakieś tutejsze bidy, zalicytowałem najpierw normalnie, potem włączyłem automat i… bingo! Podobno wygrałem D90 wartości 3500 zł, który razem z kosztami przesyłki będzie mnie kosztował jakieś 265 zł. Ludzie, czy to możliwe…? Dadzą mi ten aparat za te pieniądze…? Farta nigdy nie miałem więc jestem zaskoczony jak diabli, ale cieszył się będę dopiero jak kurier paczkę przyniesie.

    Do tej pory tylko pobieżnie zapoznałem się z działaniem tego serwisu i nie wiem na temat licytacji zbyt wiele, w zasadzie nie wiem prawie nic. Nie rozumiem o co chodzi z tymi kantami, nieuczciwymi kombinacjami, hienami, itd. itp. Nie rozumiem czemu ci co licytowali ze mną przestali licytować przy tak niskiej kwocie. Dosłownie za grosze chcieli go kupić czy co? Ja kupowałem ten aparat dla siebie więc dałbym za niego ze 2000 zł, albo i więcej.

    A tak przy okazji – niebawem zacznie się aukcja dodatkowego obiektywu do tego Nikona. Jeśli mogę Was prosić – nie przeszkadzajcie mi w licytacji – tak czy siak ja ten obiektyw kupię. To tak tylko, dla koleżeńskiej informacji. 🙂

    Będę wdzięczny jeśli ktoś zechce odpowiedzieć na moje wątpliwości. Pozdrawiam wszystkich, za01zeta

    Odpowiedz
  5. Wszystko OK tylko że Ty dołączyłeś się do aukcji dużo później i Ci co licytowali i oni stracili po parę tysięy bidów a Ty Tylko 800 i na tym polega z grubsza sęp lub hiena. Weszłeś im w paradę. Na pewno nie maja ciepłych słów dla Ciebie. Ale odniosłeś sukces o którym inni marzą.

    arturroce

    Odpowiedz
  6. I jeszcze jedno Ty im przeszkodziłeś więc nie licz na to że inni nie będą Ci przeszkadzać. Zobacz ile niektórzy wydali bidów aby wygrać nawet 60000 Stać Cię na taki wydatek za złotówki Jęsli tak to OK

    Odpowiedz
  7. Dzięki arturroce. Teraz rozumiem. Eeee… właściwie nie rozumiem.

    No to kilka słów o tym jak ja to widzę po kilkudniowej tu obecności. To “przeszkadzanie” jak Ty to nazywasz, jest tutaj zdaje się normą. Też padłem jego “ofiarą”. I trudno sobie wyobrazić żeby mogło być inaczej. Wydaje mi się, że to co nie jest zabronione regulaminem jest dozwolone i wieszać za to psów na nikim nie można, a odwoływanie się do zasad obowiązujących w towarzystwach wzajemnej adoracji czy tworzenie jakiejś wydumanej lokalnej etykiety jest niepoważne. No bo co z tego, że my, ci “dobrzy” będziemy tej etykiety przestrzegali skoro oni, ci “źli”, będą nas walili w rogi? My będziemy szczęśliwi, że jesteśmy tacy porządni a oni będą zgarniać fanty i mieć nas głęboko w – nie bójmy się tego słowa – dupie. O to chodzi?

    Byłoby dobrze, gdyby cwaniakom wszelkiej maści można było nakopać do majtek. No ale nie można. Byłoby dobrze, gdyby można się było umówić, że dzisiaj Ty wygrywasz jutro ja. No ale nie można. Nie można sobie nawet pogadać. Co zatem pozostaje? Twarda “walka” jak mniemam. O swoje. To raczej miejsce nie dla mięczaków i uważam, że kto nie potrafi z odpowiednim skutkiem wykorzystywać szarych komórek, nie wytrzymuje nerwowo, ma zadatki na hazardzistę, czy żyje na krechę, powinien spróbować innej zabawy, kupować na jakichś wyprzedażach, albo cuś… a pretensje o to, że jeden wygrywa a drugi traci są takie trochę dziecinne.

    Rzecz jasna wrogów nie szukam i chciałbym być lubiany wszędzie gdzie się pokażę, ale za to lubienie mojego Nikona nikomu nie oddam. To samo dotyczy moich bidów. 😉 Tym bardziej, że dociera do mnie, że z tym aparatem to był fuks niesamowity i na powtórkę tego nie mam szans. Zwłaszcza, że jak widzę tu są sami starzy wyjadacze i w porównaniu z nimi jestem… mniej niż zero. Pobawię się jeszcze trochę i jeśli stracę całą forsę, którą na tę zabawę przeznaczyłem pójdę bawić się gdzie indziej.

    Przepraszam tych, którzy w wyniku moich działań stracili, ale nie zrobiłem tego ani celowo ani świadomie. Pocieszam się też tym, że stracił tylko jeden gracz, pozostali straciliby tyle samo gdyby zamiast mnie wygrał ten pierwszy. I tym optymistycznym akcentem…

    Z pozdrowieniami –

    za01zeta

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.