Bo w liczbie jest siła zaklęta…

Share on FacebookTweet about this on TwitterShare on Google+Share on LinkedInPin on PinterestEmail this to someone

Wizja zyskania magicznych 500 BIDów, mimo iż opatrzona gwiazdką z odpowiednim odnośnikiem, stanowi pokusę nie do odparcia dla początkującego użytkownika aukcji.

Śmiem zaryzykować twierdzenie, że także dla większości wytrawnych graczy jest to smaczny kąsek. Celowo użyłem słowa „gracz”, gdyż korzystanie z aukcji stanowi bez wątpienia formę gry. I gra ta dotyczy nie tylko przedmiotów, które można posiąść, zbyć z zyskiem lub oddać dziecku sąsiadów; dotyczy ona także naszego ego, jako zdobywców, zwycięzców; dotyczy realizacji naszych pragnień o posiadaniu, zdania (dobrego lub złego) o własnej inteligencji i zdolnościach strategicznych, jak również uczy (lub próbuje uczyć) gorzkiej sztuki przegrywania. Innymi słowy, jest to gra o (prawie) wszystko, co w życiu przeciętnego zjadacza chleba może wydawać się ważne.

I tu ponownie pojawia się kwestia owych 500 BIDów, które nęcą ukrytymi za sobą możliwościami mnie, początkującego, niezrealizowanego jeszcze gracza. Stąd pomysł na podzielenie się kilkoma spostrzeżeniami (dzisiaj o jednym z nich), z mojego kilkudniowego jak dotąd pobytu w świecie aukcji za 10 groszy.

Jak każdy szanujący się uczestnik internetowego forum, przed przystąpieniem do pisania tego tekstu, zapoznałem się z tym, co napisali moi przedmówcy. Czerpałem z ich słów zarówno wiedzę praktyczną o tym, jak poruszać się w wyrafinowanym świecie tej gry, jak również syciłem swą ciekawość ich podejściem do tematu, ukrytym pod powierzchnią zachowań „wujków dobra rada”.

Jak każdy szanujący się uczestnik internetowego forum, przed przystąpieniem do pisania tego tekstu, zapoznałem się z tym, co napisali moi przedmówcy.

I w tym drugim przypadku odczułem i nadal odczuwam pewien dysonans. Ale do rzeczy. Otóż zapadł mi w pamięć jeden z wpisów, w którym autor podzielił graczy na kilka grup. Byli wśród nich eksperci, posiadacze ogromnej liczby BIDów oraz inne, nie mniej interesujące grupy. Moim zdaniem, autor przeoczył jednak, świadomie lub nieświadomie, możliwość istnienia zorganizowanych grup*, nazwijmy je „spółkami” kilku graczy, którzy wspierając się wzajemnie wkładem BIDów – im większa spółka, tym większy wkład – są w stanie zarówno przelicytować każdego gracza walczącego w pojedynkę, w tym także tych z grupy BIDowych krezusów.

Taka filozofia zysku nie powinna dziwić, gdyż właśnie na zasadzie zwielokrotnienia inwestycji i współdzielenia zysków opiera się nowoczesna gospodarka począwszy od małych gospodarstw domowych (sumaryczny wkład męża i żony), spółek skarbu państwa, kończąc na członkach Unii Europejskiej. Tak funkcjonuje współczesna gospodarka i nie chce być inaczej. Jest także druga opcja, nie mniej prawdopodobna.

Otóż, łatwość dostępu do nowych kont internetowych i telefonów komórkowych umożliwia graczom multiplikację własnych profili, dzięki czemu, przy dobrze dobranej strategii i znacznej inwestycji w BIDy są w stanie w pewnym momencie przejąć licytację rozgrywając ją przez pewien czas między sobą. Jeżeli dodamy do tego opisaną wcześniej filozofię „spółki”, żaden z pozostałych uczestników aukcji nie ma wówczas najmniejszych szans.

Na koniec tego pierwszego, i dlatego krótkiego, wpisu (mówi się, że nadmiar jest przeciwieństwem treści) chcę podkreślić, że nie widzę nic zdrożnego zarówno w rozgrywaniu aukcji przez kilka osób, które dogadały się w tym celu, jak również przez osoby pozorujące walkę z samym sobą. W obu przypadkach bowiem zaangażowany jest pomysł (kreatywność zawsze w cenie), niewątpliwie spora inwestycja finansowa i determinacja. Nie od dziś wiadomo, że pieniądz rodzi pieniądz, a jeśli dodamy do tego jeszcze osoby chętne pomóc nam ten pieniądz pomnażać, to tylko pogratulować.

*Od redakcji: Granie w zmowie, wspólnie korzystanie z kont lub posiadanie kilku kont przez jedną osobę jest niezgodne z Regulaminem i automatycznie dyskwalifikuje z dalszego uczestnictwa w licytacjach. Czyżby nasz nowy Użytkownik przeoczył tę informacje w Regulaminie?


Autor:

Udostępnij Ten Post Na

3 Komentarze

  1. No bardzo ładnie odpowiedział ktoś z serwisu ,rzucając hasło o regulaminie …tylko jestem ciekaw jak to jest sprawdzane?…bo jak na mój gust to możecie takim osobom naskoczy.Zbierze się powiedzmy 7 osób i będzie licytowało jak chciało,za każdym razem ktoś inny z kimś innym ,a wszystko do wspólnej puli i niech mi ktoś z serwisu powie jak to wykryje…nijak…no chyba ,że po 50 takich aukcjach ktoś zacznie kojarzy cokolwiek…a tym ktosiem będzie komputer.

    Pozdrawiam

    Odpowiedz
  2. Pamietajmy tez o jeszcze jednym. Gdy gra Grupa i ma ustawione np. Trzy automaty na jednej aukcji to traci… 3x wiecej niz ja na jednym automacie. Ja pociagne dluzej i z pewnoscia z nia wygram. Tego typu strategia ma sens gdy jest malo osob i faktcznie latwo kogos przestraszyc, ale tu, na za10gr nie zaobserwowalem tego za bardzo… Raczej juz jakies anty/ sympa tie Maja znaczenie, te wyniesione z bloga, czy z zachowania na roznych aukcjach. Np. Zauwazy
    Em, ze hieny czasami Maja problemy, ale ti tez roznie bywa…

    Odpowiedz
  3. Serwis za10groszy.pl weryfikuje każdą jedną aukcję. Służą do tego wypróbowane systemy sprawdzające, oczywiście szczegółów (z wiadomych względów) podawać nie będziemy. Natomiast zapewniamy, iż wobec uczestników łamiących zasady regulaminu, wyciągane są surowe konsekwencje. Wystarczy spojrzeć, że pewne loginy już nie pojawiają się w trakcie licytacji…

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.