Bid to był nasz ostatni…

Piszę, bo nie mam co robić – a nie mam co robić, bo nie mam za co licytować. 3 czerwca, Boże Ciało, wskoczyłem na aukcje. Nooo, a tam procesja jakich mało… Przyznaję bez bicia – sam nie byłem. Dzisiaj aż mnie korciło, żeby się za przeproszeniem „wtrynić” w licytację już trwająca, ale...

Czytaj więcej